W trakcie realizacji projektu rewitalizacji „Nowe Tory – Centrum Leszna po kolei” przeprowadzono dwa przetargi unijne i sześć postępowań z wolnej ręki, a 49 kamienic objęto dokumentacją. Zorganizowano też konkurs architektoniczny z SARP-em. Jednak to sami mieszkańcy okazali się największym wyzwaniem.

Realizacja projektu w Lesznie trwała 3,5 roku. Od początku w planach było włączanie mieszkańców w rewitalizację – począwszy od spacerów studyjnych, poprzez wędrowne namioty i animacje w podwórkach, a kończąc na warsztatach w metodologii design thinking.

W tym miejscu skupiono się na pracach grup roboczych, które stanowiły jeden z elementów programu partycypacji, a okazały się jednym z większych wyzwań rewitalizacyjnych. W programie założono powstanie wyspecjalizowanych grup, które staną się ekspertami w różnych dziedzinach (np. seniorzy). Mieli to być inicjatorzy działań i koordynatorzy projektów.

Dlaczego było tak trudno?

Po pierwsze: ludzie nie znali się. Role w grupie nie były jeszcze wypracowane, a nienaturalne warunki spotkania się i oczekiwania na rozwój wypadków spowodowały, że nie wykształciły się one w zwyczajny sposób. W konsekwencji powstało zjawisko „samotnych liderów”.

Po drugie: ludzie powinni być zgromadzeni wokół realnego problemu. Musi on być na tyle duży, żeby rzeczywiście stanowił wyzwanie, ale jednocześnie na tyle mały, aby ludzie widzieli możliwość jego rozwiązania. To trudne z pozoru rozgraniczenie staje się proste, gdy...