Psy w mieście i skutki ich ekskretów (tj. wydzielin fizjologicznych) były, są i zapewne jeszcze długo będą przedmiotem zasadnych utyskiwań obywateli na patologiczną beztroskę wyprowadzających psy do przestrzeni publicznej i brak kultury respektowania powinności wobec środowiska ludzkiego i przyrodniczego.

Zarządzający miastami ledwie dostrzegają ten problem i nie wyrażają woli doprowadzenia do
większej czystości w nim przez różnorodne akcje edukacyjne, infrastrukturalne, prawne itp.
Jeśli spojrzeć na problem filozoficznie, a ściślej teologicznie, to w społeczeństwie chrześcijańskim powinno się uznawać nie tylko istnienie tego problemu, ale też powinność realizacji przykazania „miłuj bliźniego jak siebie samego” albo chociażby przysłowia „nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”.
Statystyki rzadko są wiarygodne. Jedynie liczby podawane dla mniejszych miast wydają się być bliskie rzeczywistości. W większości pozostałych podaje się liczbę psów zarejestrowanych lub zinwentaryzowanych w inny, niesprecyzowany sposób, nierzadko znacząco odmiennie dla tego samego okresu analizy. Podobne rozbieżności liczbowe występują za granicą. Przykładowo w Łomży zarejestrowanych jest ok. 1600 psów, w Łodzi w 2006 r. było ich ok. 70 tys., w Mińsku Mazowieckim – prawie 2,5 tys., a we Wrocławiu – ponad 13 tys. czworonogów. Natomiast w Poznaniu w zależności od źródeł danych liczba psów jest zróżnicowana: wg Straży Miejskiej jest tam 30-50 tys. psów, a wg Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta ok. 50 tys. Jeszcze większe rozbieżności występują w przypadku stolicy: wg PAP jest tam 100 tys. czworonogów, a z przeprowadzonych w 2008 r. badań firmy SMG/KRC Millward Brown wynika, że 329 tys. warszawiaków jest posiadaczami psów.
Dla porównania, jak dokładne można mieć dane, przytacza się statystykę w szwajcarskim mieście Winterthur (tabela)1.
Dane dotyczące liczby psów są jednak różne. W USA w gospodarstwach domowych trzymających zwierzęta 38% ma psy; w 2007 r. na jedno takie gospodarstwo ich liczba wyniosła 1,7 psa2. W Austrii w 1998 r. 13,4% gospodarstw domowych miało jednego lub więcej psów3. W mieście Herne notuje się największą w RFN gęstość terytorialną 136 psów/km2, w Berlinie przypada ich 113/km2, a najmniej we Freiburgu im Breisgau – 254. W Bazylei (Szwajcaria) w 2005 r. największą gęstość terytorialną miał okręg pocztowy 4055 – 3,12 psów/ha (312/km2)5. Gęstość kynograficzna odniesiona do ludności miejskiej w Niemczech wynosi od 15 (m.in. w Dreźnie, Frankfurcie nad Menem, Heidelbergu i Stuttgarcie) do ponad 35 na 1000 osób (m.in. w Ludwigshafen, Remscheid, Salzgitter i Solingen)6. W Berlinie w 1994 r. jeden pies przypadał na 37 mieszkańców8, a w Finsterwalde (Elbe-Elster) – na 17 osób9. W Wielkiej Brytanii i miastach USA przyjmuje się wskaźnik kynograficzny – 1 pies/10 osób7.
 
Atrybuty i efekty fizjologiczne
Organizm psa – podobnie jak człowieka – wydala z siebie dwa rodzaje ekskretów: o konsystencji stałej, tj. łajno (zwane „psią kupą”), i ciekłej, tj. mocz (urynę). Bardziej widoczne w przestrzeni miejskiej są te pierwsze, acz jedne i drugie, abstrahując od negatywnych doznań estetycznych i zapachowych oraz powodowanych zanieczyszczeń, są produktami zawierającymi wiele składników parazytologicznych, destrukcyjnie oddziałujących na człowieka oraz na środowisko przyrodnicze i techniczne. Trzeba tu choćby wzmiankować o toksokarozie, chorobie odzwierzęcej, wywoływanej przez różne drobnoustroje i pasożyty, dla których doskonałą pożywką są nieuprzątnięte psie odchody, mogące przetrwać na chodnikach, trawnikach czy w piaskownicach w oczekiwaniu na nowego żywiciela. Ocenia się, że nosicielami tych zarazków (toksokara, a także salmonelli i tasiemca10) w Polsce jest co trzeci pies. Przeprowadzone w latach 90. ubiegłego wieku badania wykazały, że zarazkami tymi zakażonych jest w Polsce – zależnie od rejonu – 10-50% gleb11. Warto dodać, że zakażenie toksokarą wiedzie człowieka do ślepoty12.
Wolumen odchodów bywa oceniany różnie. Można domniemywać, iż zależy on od masy psa, a ta wynosi 2-90 kg. Ocenia się, żemasa łajna wynosi ok. 300 g13.
 
Aspekty socjologiczne
Z usuwaniem zanieczyszczeń dokonanych przez własnego psa idzie jak po grudzie, bo to tak, jak w „Weselu” Wyspiańskiego: „żeby oni chcieli chcieć!”, a oni jeno w skali mikroskopijnej chcą. I to obie strony – posiadacze psów i rządzący miastami. Wiceprezydent Poznania powiada: „zdajemy sobie sprawę, że sprzątanie po psie to kwestia przyzwyczajenia; dziś, patrząc na nasze chodniki, wyraźnie widać, że poznaniacy nie mają nawyku usuwania psich odchodów”idodaje:mamy nadzieję, że za jakiś czas to się zmieni”14. Pytanie na wagę złota: za jaki czas?
Dwa pierwsze postanowienia poznańskiej regulacji pn. „Podstawowe prawa i obowiązki właścicieli psów” brzmią:
1.                  Właściciel jest zobowiązany do niezwłocznego usunięcia zanieczyszczeń pozostawionych przez psa.
2.                  Właściciel powinien wyrzucać psie odchody do koszy na drobne odpady pod warunkiem, że są one wyłożone workami z folii ulegającej biodegradacji15.
Wcześniej (z aplauzem Rady Miejskiej) przygotowano, abstrakcyjnie kongenialną, regulację w sprawie nakazu budowy psich toalet i wybiegów dla zwierząt. Regulację nierealizowalną: prawnie (wg Wojewody Wielkopolskiego bez delegacji prawnej dla wydania takiego nakazu16), fizycznie trudną (wydzielenia przy każdym budynku psiej toalety oraz wybiegu dla psów16), ocenianą ambiwalentnie przez niektóre agendy komunalne (Zarząd Zieleni Miejskiej) co do ich przydatności, zwłaszcza w parkach jako obszarach rekreacji. Była ona oparta na złudzeniu, że badania ankietowe na 3300 osobach, popierających w 90% budowę większej liczby psich toalet (przy istniejących kilku i to prawie nieużywanych), są wiarygodnym argumentem społecznego pożądania takich inwestycji przy powszechnym niemal nieposłuszeństwie w zakresie dbałości o higienę komunalną. Zapomniano przy tym, że nie liczba psich toalet przyczyniać się będzie do czystości miasta bez kup na chodnikach i w parkach, lecz cywilizacyjne zachowania posiadaczy psów, ich kindersztuba oraz odpowiedzialne reagowanie współobywateli i straży miejskiej na spotykane przypadki patologii kultury sanitarnej.
Należy z niepokojem zauważyć, że w wyniku wspomnianego sprzeciwu Wojewody wylano dziecko z kąpielą, bo w poprawionej i obowiązującej regulacji15 zabrakło zapisów dotyczących psich toalet i wybiegów.
 
Usuwanie psich kup z przestrzeni publicznej
Według wspomnianej ankiety, 90% posiadaczy psów oczekuje budowy psich toalet, a w powszechnej ocenie i dokumentacji medialnej ich zachowań dla realizacji fizjologicznych potrzeb psów proporcje są odwrotne. Liczne inicjatywy – bardziej akcje niż systematyczne działania– edukacyjne, by zbierać kupę swego psa do woreczka i usuwać do pojemników, mają skromne efekty nie tylko z powodu braku chęci schylania się po nią, ale – i to w niebagatelnym stopniu – z niedostatku (albo wręcz braku) infrastruktury do gromadzenia tych fekalii.
W Łodzi na łączce w centrum miasta, na którą wyprowadza się psy, w zasięgu wzroku brakuje koszy nie tylko na psie kupy, ale także na śmieci. W związku z tym pole jest pełne nie tylko tych kup, ale także potłuczonych butelek i innych nieczystości.
W Szczecinie postawienie jednego kosza na odcinku kilometra nie rozwiązuje sprawy gromadzenia psich kup czy innych śmieci, które walają się po ulicach. Żeby jeszcze zechciano opróżniać kosze, nim to zrobią poszukiwacze puszek po piwie, którzy ich rozgrzebaną zawartość, wraz z psimi odchodami, zostawiają na chodniku.
Szczeciński Sanepid pozwala wrzucać psie kupy do koszy na śmieci, ale Urząd Miasta nakazuje umieszczać je w woreczkach i owinąć, by uniknąć zabrudzenia kosza.
W Poznaniu do najbliższego pojemnika trzeba maszerować z psią kupą 500 m. To jedna dolegliwość. Przy takiej rozstawie nagromadzenie w czasie może być spore. Przy opróżnianiu pojemnika wg potrzeby (czytaj: by nie był przepełniony) i długim zaleganiu nieczystości łatwo wyobrazić sobie, co się będzie dziać, zwłaszcza w upał.
W Zielonej Górze jeden z największych parków miał tylko dwa kosze na psie odchody, dla starszych ludzi odległość do nich jest ogromna. Nadto woreczki były tylko w jednym z nich.
W Toruniu zastosowano dwa czeskie spalinowe odkurzacze na kółkach do usuwania ze staromiejskich chodników psich odchodów, jednorazowo do 35 l. Sprząta się nimi także w Środzie Wielkopolskiej.
 
Infrastruktura psich toalet
Najprostsze toalety konstruowane są tak, by znajdowały się w nich żwirowe podłoże, opona lub podobny przedmiot, „markujące” drzewo, metalowa łopata do zbioru odchodów (względnie wyrównania podłoża), kubeł do ich usuwania oraz pojemnik z workami plastikowymi dla higienicznego opakowania odchodów.
W systematyce tych urządzeń wyróżnia się cztery kategorie, przy czym kryterium – prócz powierzchni – jest też istnienie ogrodzenia lub jego brak. Pierwszy rodzaj toalet to mała, przeważnie do 200 m2, na ogół bez ogrodzenia, położona w bliskości zabudowy mieszkaniowej, często wyposażana w przybory do usuwania i gromadzenia odpadów (chyba że czyni to przedsiębiorstwo komunalne). Psy załatwiają swe potrzeby bez spuszczania ze smyczy (także ze względu na bezpieczeństwo), więc mają ograniczone możliwości wybiegu. Mimo to są przez nie odwiedzane, gdyż chętnie załatwiają swe potrzeby na trawniku. Często fragmenty takiej toalety wysypywane są żwirem, a pobyt psa trwa tam krótko (zwykle poniżej 10 minut), więc minimalizuje się ewentualne konflikty z innymi psami.
Drugi typ to toaleta mała, ogrodzona, do 800 m2, uznawana w literaturze przedmiotu za minimalną strefę wybiegu psa, a także do zabawy z nim, gdy nie będzie innych czworonogów. Ogrodzenie stwarza psu możliwość swobodnego biegania bez stałego nadzoru wyprowadzającego, stąd jego pobyt tam przekracza często 30 minut. To z kolei wymaga ustawienia ławek dla właścicieli psów – pożądane są miejsca zacienione, oświetlenie i niezwykle potrzebne czerpnie wody.
Kolejna psia toaleta jest duża i ogrodzona, powyżej 800 m2. W porównaniu do poprzedniej nabiera (wzrokowo) charakteru parku i pozwala nie tylko na dłuższy pobyt z psem, ale też na wypoczynek, często ponad dwugodzinny. Ogrom powierzchni nie eksponuje jej zanieczyszczenia odchodami, a parkowy charakter sprzyja odwiedzaniu tego miejsca także przez inne osoby, które – jak wynika z wypowiedzi wyprowadzających psy – nie mają zrozumienia dla podstawowego celu i faktu aranżacji tej powierzchni. Tutaj psy mogą się wspólnie bawić.
Natomiast wielkie, co najmniej 1000-2000 m2 i nieogrodzone toalety, położone zwykle na skraju miasta, są traktowane bardziej jako wybieg na wolnej przestrzeni z kępami drzew i krzewów, z małymi wymaganiami pielęgnacyjnymi. Tej grupie stawia się wymagania wyposażeniowe i określa zasady użytkowania, ale nie są one tak restrykcyjne jak w poprzednich kategoriach.
W śródmieściu Warszawy urządzono pilotażowo trzy toalety na trawnikach, z podłożem żwirowym, ogrodzone drewnianym płotem, z tablicą informacyjną i koszem na odpady.
W parkach Poznania zamierzano budować je o małej powierzchni 2 x 2 m, wysypanej piaskiem, który zarządca parku winien wymieniać – jak definiuje Urząd Miasta – w zależności od potrzeb, gdy będzie brudny. Rodzi się tylko pytanie kto i jak ma to określać? Taki eksperymentalny wybieg dla psów na os. Tysiąclecia, o niewielkiej powierzchni, ogrodzony palikami i wyłożony perforowanymi płytami (by wsiąkało i było łatwo czyścić), nie wiadomo czemu nie jest odwiedzany przez psy.
Tymczasem w miastach Holandii co 50-100 m znajdują się wydzielone trawniki (po kilkanaście m2) – psie toalety. I to działa. Psy dość łatwo uczą się, aby chwilę zaczekać, gdy toaleta jest zajęta.
W Wiedniu toaletę publiczną dla psów wyznaczono wprost na ulicy, na zaznaczonej powierzchni chodnika, ze znakiem wskazującym, że w tym miejscu pies winien się wypróżniać. Trudno wyobrazić sobie, jak doprowadzić do tego wypróżniania właśnie w tym, a nie innym miejscu na chodniku, wyglądającym i odczuwanym tak samo. Prawdopodobnie zapach od poprzedniego psa zachęca następnego17.
Swego rodzaju novum stanowi patent toalety z automatycznym usuwaniem psich odchodów. Widoczna część toalety składa się z powierzchni sztucznej trawy służącej do wypróżniania, będącej w rzeczywistości odcinkiem taśmy przenośnika, który jest uruchamiany sensorami przesuwu i miernikiem nacisku po około dwóch minutach od opuszczenia go przez psa. Pozostawione odchody transportowane są tym samym do końca taśmy i tam na walcu, zeskrobywane, opadają do zbiornika, którego klapa otwiera się w chwili uruchomienia taśmy przenośnika. Równocześnie podczas ruchu taśmy jest ona czyszczona od spodu szczotkami walcowymi i skrobakami oraz spłukiwana pod ciśnieniem środkami czyszczącymi i dezynfekcyjnymi. W razie potrzeby przy czyszczeniu taśmę można automatycznie zatrzymać. Gromadzące się dodatkowe nieczystości spływają po powierzchni pochyłej do ponownie otwieranego zbiornika. Odchody gromadzone w zbiorniku usuwane są urządzeniem ssącym do wozu asenizacyjnego. Toaleta ta przeznaczona jest do terenów miejskich i zieleni, może być jednak również instalowana (w dostosowanej konstrukcji) w obiektach prywatnych, np. u starszych ludzi, którym trudno wychodzić z psem na spacer, a tym bardziej schylać się dla zebrania odchodów.
 
Refleksja przygnębiająca
Oto wybiórcze jej powody. Psie szalety we Wrocławiu kiepsko się sprawdzają, bo (wg Zarządu Zieleni Miejskiej) właściciele wolą stanąć z pieskiem przy płocie niż wchodzić do toalety. Instalując je, wykorzystano wzór francuski – palisadę z wejściem, a w środku piasek. Dla poznańskiego Zarządu Zieleni Miejskiej argumentem przeciw psim toaletom w parkach jest wątpliwość, czy komukolwiek zechce się wyprowadzać psy w miejsce, gdzie nabrudziły inne (choć wg ocen wiedeńskich psy chętnie biegną po zapachu poprzednika do takiego miejsca). Władze Sosnowca swego czasu postawiły toalety dla psów, które się jednak nie sprawdziły. Niestety, nie podano, co to znaczy i dlaczego. Może dbałość o czystość miasta jest czyjąś fanaberią? Może dlatego np. Wrocław ma jedną toaletę na 4333 zarejestrowanych psów, a niemiecki Poczdam – 220?
 
prof. dr hab., dr arch. Bernard Rzeczyński, Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna, Łódź, Uniwersytet Ekonomiczny, Poznań
 
Źródła
1.               Stadtentwicklung – Winterthur in Zahlen (Statistik-Tabellen Format Hundebestand), http://www.stadtentwicklung.winterthur.ch/default.asp?Sprache=D&Thema=0&Rubrik=0&Gruppe=30&Seite=92&WSeite=30&lngThemaID=195 (dostęp 13.07.2009).
2.               Dog park, http://www.absoluteastronomy.com/topics/Dog_park (dostęp 12.07.2009).
3.               In Österreich leben rund 600.000 Hunde, http://oesterreich.orf.at/stories/96987/ (dostęp 12.07.2009).
4.               Herne ist nun Deutsche Hauptstadt der Hunde, http://www. shortnews.de/start.cfm?id=675007 (dostęp 13.07.2009).
5.               Hundedichte und Zufriedenheit mit der Sauberkeit, Basel-Stadt Statistik (2005), http://209.85.135.132/search?q=cache:7DvziJnd1mMJ:www.statistik-bs.ch/themen/16/hundedichte+hunden+statistik+in+stadt&cd=2&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&lr=lang_de (dostęp 12.07.2009).
6.               Deutschlands wahre Statistiken zum Hund, http://rottweiler.kostenloses-forum.tk/rottweiler-post-4781.html (dostęp 12.07.2009).
7.               O’Keefe B. I in. (2003): Urban Diffuse Sources of Faecal Indicators (2003),Diffuse Pollution Conference Dublin 2003 ECSA-1 Faecal Indicator Organisms. Wpis o psich kupach, http://www.kiiki.dzienniki.styl24.pl/wpis.php/id,277643/title,Wpis-o-psich-kupach-/ (dostęp 11.07.2009).
8.               Deckwerth S.: Berlin ist auf den Hund gekommen. „Berliner Zeitung“ 20.05.1996.
9.               Brandenburgs Hundekot-Rätsel: Deutsche Presse-Agentur, 18.04.2009.
10.           Hundekot, aus Wikipedia, der freien Enzyklopädie, Hundekot.htm (dostęp 6.07.2009).
11.           Groźna choroba. Toksokaroza, toksokaroza.htm (dostęp 13.07.2009).
12.           Dog Waste. StreetScene Services, http://www.eastleigh.gov.uk/ebc-2691 (dostęp 11.07.2009).
13.           Hundehaltung, http://www.bad-mergentheim.de/Hundehaltung.1143.0.html (dostęp 11.07.2009).
14.           Piwecki P.: Porządek musi być! „Przegląd Komunalny” 6/2008.
15.           Podstawowe prawa i obowiązki właścicieli psów wynikające z Regulaminu utrzymania. czystości i porządku na. terenie miasta Poznania. Według: Uchwała Nr XLIX/646/V/2009 Rady Miasta Poznania z 10.02.2009.
16.           Miasto straszy cud-uchwałą, 13 grudnia 2008, miasto-straszy-cud-uchwala,1227820.htm (dostęp 07.07.2009).
17.           Dog public toilet, http://www.packsandpaws.com/2009/05/dog-public-toilet.html (dostęp 11.07.2009).
 
Część informacji zaprezentowanych w artykule pochodzi ze stron i forów internetowych. Pełen wykaz tych źródeł dostępny w redakcji.
 
Stan populacji psów w mieście Winterthur1

Psy [wg opodatkowania]
Lata
1990
2000
2008
Pełnopłatne
2136
2403
2690
Ulgowe
144
121
106
Zwolnione
27
67
98
Razem zarejestrowane
2307
2591
2894

Zarządzający miastami ledwie dostrzegają problem psich ekskretów, a osoby wyprowadzające psy do przestrzeni publicznej bardzo często cechuje patologiczna beztroska
Zarządzający miastami ledwie dostrzegają problem psich ekskretów, a osoby wyprowadzające psy do przestrzeni publicznej bardzo często cechuje patologiczna beztroska