W kwietniu 2019 r. minister środowiska, Henryk Kowalczyk poinformował opinię publiczną o planowanym wprowadzeniu systemu kaucyjnego w Polsce. Było to duże zaskoczenie dla branży, ponieważ zaledwie rok wcześniej opublikowany został oficjalny raport, z którego wynikało, że wprowadzenie kaucji na opakowania jest zbyt drogie i będzie mało efektywne dla polskiej gospodarki.

Autorzy dokumentu wskazali przede wszystkim na konieczność znalezienia źródła finansowania nowego systemu kaucyjnego, ponieważ – wbrew panującej opinii – pieniądze uzyskane ze sprzedaży surowców nie wystarczą na sfinansowanie zakupu automatów i pokrycie kosztów ich obsługi. Tymczasem od kilku miesięcy w Parlamencie Europejskim trwają prace mające na celu przyjęcie dyrektywy w sprawie ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko. Nowe przepisy mają wprowadzić w krajach UE obowiązek recyklingu opakowań plastikowych na poziomie 90%.

Kaucje nieodzowne?

W tej sytuacji rząd nie ma wyjścia i musi podjąć wszelkie możliwe działania mające na celu intensyfikację zbiórki odpadów opakowaniowych. Jednym z takich rozwiązań jest właśnie wprowadzenie systemu kaucyjnego, który byłby finansowany m.in. przez podmioty wprowadzające produkty w opakowaniach na rynek w ramach funkcjonowania ROP, czyli rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Aktualnie w ministerstwie przygotowywane są nowelizacje ustaw dotyczących gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, które mają uwzględnić wymagania określone w znowelizowanych w 2018 r. dyrektywach odpadowych, w tym również...