Nowe wyzwania dla branży recyklingu pojazdów pojawiają się w związku z projektem ustawy, który 2 grudnia ub.r. został przyjęty przez Radę Ministrów. Mówiono o tym podczas spotkania stowarzyszenia FORS „Recykling 2015”.

Odbyło się ono w Warszawie 3 grudnia 2014 r. Wzięło w nim udział ponad 250 przedstawicieli branży i ponad 30

gości. Na początku prezes Stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów (FORS) – Adam Małyszko poprosił uczestników o aktywność, ponieważ na prośbę nieobecnych: posła Tadeusza Arkita i wiceministra środowiska Janusza Ostapiuka, zostaną im przekazane wnioski ze spotkania.

Założenia nowej ustawy

W grudniu ub.r. Rada Ministrów przyjęła rządowy projekt z 20 października ub.r. ustawy o zmianie ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Najważniejsze założenia przedstawiła wiceprezes FORS-u – mecenas Agnieszka Misiejuk. Jak wskazała: – Projekt zakłada dość istotne zmiany w zakresie sieci zbierania pojazdów, które zmierzać będą przede wszystkim do ograniczenia tego obowiązku. Zlikwidowany zostaje wymóg zapewnienia dostępności w takim zakresie, jak w tej chwili, czyli 50 km od miejsca zamieszkania właściciela. Ustawa wraca do podziału wprowadzających na dwie grupy: duży wprowadzający – powyżej 1000 pojazdów w ciągu roku i mniejszy wprowadzający – do 1000 pojazdów w ciągu roku. Obowiązki wprowadzających określono w art. 11 ust. 1-2. Nadal za uzyskanie poziomów odzysku i recyklingu odpowiadać będą przedsiębiorcy prowadzący stacje demontażu pojazdów (SDP). – Przypominam, że od przyszłego roku poziomy będą wyższe. Natomiast istotną nowością jest system kar przewidzianych tą ustawą za nieosiągnięcie poziomów odzysku i recyklingu – stwierdziła wiceprezes Misiejuk. Składając sprawozdania w 2016 r., należy osiągnąć poziomy: odzysku – 95% i recyklingu – 85%. Według obecnych na spotkaniu osób, realizacja tych celów jest mało prawdopodobna, natomiast w związku z tym naliczane będą kary pieniężne w wysokości (art. 28a ust. 3):

1) 0,1 zł za każdy kilogram brakującej masy odpadów niezbędnej do osiągnięcia wymaganego poziomu odzysku lub recyklingu odpadów pochodzących z pojazdów wycofanych z eksploatacji, w przypadku gdy do osiągnięcia wymaganego poziomu brakuje nie więcej niż 5%;

2) 0,2 zł za każdy kilogram brakującej masy odpadów niezbędnej do osiągnięcia wymaganego poziomu odzysku lub recyklingu odpadów pochodzących z pojazdów wycofanych z eksploatacji w przypadku, gdy do osiągnięcia wymaganego poziomu brakuje więcej niż 5%.

Zdaniem przedstawicieli FORS-u, wyniki poziomów zależą również od działania innych operatorów. Przypomnieli, że zrezygnowano z zaangażowania ubezpieczycieli w system eliminowania z obrotu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Inną kwestią jest coraz gorsza jakość złomu, o czym alarmował Piotr Gluźniewicz – prezes Izby Przemysłowo-Handlowej Gospodarki Złomem. Stwierdził on, że dużym problemem są zanieczyszczenia, których nie mogą zaakceptować huty. Dlatego też uważa, że osiągnięcie poziomów odzysku i recyklingu przez SDP będzie zadaniem coraz trudniejszym.

Stanisław Grzesik, reprezentujący stację demontażu z Bochni, zapytał prezesa Izby, dlaczego przedsiębiorcy przetwarzający złom nie potwierdzają masy złomu na wejściu do zakładu, a wartość na karcie odpadu pomniejszają o zanieczyszczenia, co, wg niego, w znaczący sposób wpływa na realizację poziomów odzysku i recyklingu. Gluźniewicz przyznał, że Izba obecnie zastanawia się, jak ten problem rozwiązać, przy jednoczesnym uwzględnieniu wymagań późniejszych odbiorców złomu. Jedną z możliwości wydaje się kryterium ceny (niższa za zanieczyszczony towar). Przyznał, że Izba wraz z FORS-em spróbuje wypracować wspólne stanowisko.

Projekt ustawy zakłada również zniesienie opłaty recyklingowej, co zakwestionowała Komisja Europejska (skreślony zostaje art. 12 ust. 2) oraz likwidację systemu dopłat do demontażu. Pytanie brzmi, czy ostatnim rokiem wypłaty dopłat będzie 2015 – za 2014 r.? Projekt ustawy nie uwzględnił istotnej, z punktu widzenia FORS, propozycji, czyli wprowadzenia systemu depozytowo-premiowego (tzw. system 400 za 400), o czym podczas spotkania mówiono najwięcej.

Wiele pytań

Jak zauważył prezes Małyszko, który rozmawiał z wiceministrem Ostapiukiem na temat systemu „400 za 400”, decyzja o wycofaniu projektu miała charakter polityczny. Przyznał, że: – Obawiano się, iż będzie to odebrane jako nowy podatek. Prezes zaznaczył, że to posłowie ostatecznie zadecydują, czy zapis zostanie przywrócony. Poprosił więc uczestników spotkania o interwencję w tej sprawie w biurach poselskich. – Musimy pamiętać o tym, że istnieje dość duże ryzyko, iż pomysł, który my będziemy proponować [„system 400 za 400” – przyp. red.], może w Sejmie przybrać taki kształt, który później nie będzie odpowiadał ani państwu, ani nam – przestrzegł podczas dyskusji Michał Wekier z Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Głos w tej sprawie zabrał również Jarosław Roliński – zastępca dyrektora Departamentu Ochrony Ziemi Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), który stwierdził, że jeżeli zapewniono by strumień pojazdów, to ani kwestia dopłat, ani omawianego systemu nie miałaby większego znaczenia.

Obecni na sali przedsiębiorcy prowadzący SDP wyrażali swój niepokój związany z niewiedzą na temat funkcjonowania systemu w nowym roku. Pytano o to, do kiedy będą wypłacane dopłaty. Podkreślano, że sama niestabilność prawa stwarza w firmach problemy związane z planowaniem rozsądnych działań (takich jak ustalanie kwot na pozyskiwanie aut). Prezes Małyszko nieco podniósł uczestników na duchu, przypominając o czasach, gdy nie było w Polsce dopłat, zaświadczeń o demontażu, a na rynku panowała „wolna amerykanka”, jak również o momencie wejścia w życie pierwszego aktu prawnego regulującego system recyklingu aut, który stwarzał wiele wyzwań. Przyznał, że nowa ustawa to kolejny etap, który trzeba pokonać. Zauważył jednak, że w żadnym kraju europejskim nie nakłada się tak dużych obciążeń jedynie na prowadzących SDP. Zapewnił, iż dopóki ustawy nie podpisze prezydent, FORS będzie podejmował wszelkie wysiłki, by projekt w obecnej formie nie został wprowadzony w życie.

Podczas dyskusji Agnieszka Misiejuk przypomniała, że: – Kilka lat temu w przepisach pojawiła się delegacja dotycząca wydania rozporządzenia w sprawie określenia warunków technicznych, których niespełnienie przez pojazd pozwoliłoby na zakwalifikowanie go jako odpadu. O komentarz w tej sprawie poproszono naczelnika Departamentu Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju – Jerzego Króla. Stwierdził on, że na przestrzeni ostatnich 10 lat rozporządzenie to pojawiło się dwa razy (w 2004 i 2011 r.), jednak na różnych etapach było kwestionowane przez Rządowe Centrum Legislacji. Aby powrócić do prac nad tym aktem prawnym, trzeba znowelizować ustawę o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji.

Z kolei naczelnik tego departamentu, Barbara Plak-Nowicka, zapytana o możliwość uproszczenia mechanizmu wyrejestrowania aut, zaznaczyła, że departament jest otwarty na propozycje zmian w ustawie, które uwzględnią takie kwestie, jak unieważnianie dokumentów, dowodów rejestracyjnych, tablic rejestracyjnych, kart pojazdów czy też przekazywanie zaświadczeń do organów rejestrujących.

Instrumenty ekonomiczne

W trakcie spotkania Jarosław Roliński przedstawił dwie prezentacje dotyczące możliwości finansowania systemu recyklingu pojazdów przez NFOŚiGW. Przypomniał on, że dopłata może być udzielona wyłącznie przedsiębiorcy, który przesłał do Narodowego Funduszu wniosek o dopłatę w terminie do 31 marca roku następującego po tym, w którym spełnił warunki niezbędne do ubiegania się o dopłatę. Wskazał również na kryteria, do jakich muszą dostosować się przedsiębiorcy starający się o dofinansowanie (prezentacje dostępne na www.fors.pl).

Piotr Bień, prowadzący SDP w Krakowie, zauważył, że podczas spotkania sporo mówiono o finansowaniu demontażu pojazdów, co jest istotne, jednak równie ważna wydaje się odpowiedź na pytanie: – Jak nakłonić zwykłego obywatela do tego, żeby przyszedł do nas, a nie preferował szarej strefy? Kowalski chętniej pójdzie do punktu, gdzie dostanie gotówkę za swój samochód, oczywiście będzie to szara strefa, niż uda się do takiej stacji jak nasza, gdzie nic nie dostanie, a nawet, zgodnie z obowiązującą ustawą, będziemy mogli naliczyć mu jakąś opłatę za niekompletność pojazdu. I co my mamy zrobić? Jak państwo jest w stanie nam pomóc? Odpowiadając na to pytanie, Agnieszka Misiejuk, stwierdziła, że właśnie proponowany przez FORS system depozytowo-premiowy miałby wspierać przedsiębiorców prowadzących legalne SDP w pozyskiwaniu pojazdów. Przypomniała, że wypłata premii właścicielowi auta byłaby możliwa jedynie wówczas, gdyby dostarczony pojazd okazał się kompletny i ubezpieczony.

Judyta Więcławska

W spotkaniu wzięło udział ponad 280 osób.
W spotkaniu wzięło udział ponad 280 osób.
Od prawej: A. Małyszko, P. Gluźniewicz, J. Roliński/Fot. 2xM. Łątkiewicz
Od prawej: A. Małyszko, P. Gluźniewicz, J. Roliński/Fot. 2xM. Łątkiewicz