Debatując nad rozwojem odnawialnych źródeł energii, uwzględnia się przede wszystkim budowę elektrowni wodnych wszędzie tam, gdzie jest to tylko możliwe. Są to bowiem procesowo-technicznie relatywnie proste budowle i w dodatku z wysokim stopniem niezawodności eksploatacyjnej.   Skoro w naszym kraju wytwórczość energii elektrycznej bazuje głównie na węglu, który – jak inne nośniki energii – systematycznie drożeje, a w dodatku bywa już w części importowany, to nasuwa się pytanie, dlaczego nie podejmuje się budowy elektrowni wodnych na znaczącą skalę, i to przy tak pokaźnych możliwościach, jakimi dysponuje nasz kraj. Działania inwestycyjne w tym obszarze energetycznym są pilne w Polsce również dlatego, że większość elektrowni węglowych jest przestarzałych i przez to nisko sprawnych.    Przykład elektrowni na Renie Na Renie działa już 21 elektrowni o globalnej mocy 13 724 MW, co ilustruje rysunek1. Obecnie kończy się tam budowę elektrowni o mocy 100 MW w miejscowości Rheinfelden, a wiele innych bywa modernizowanych i usprawnianych. Elektrownie zlokalizowano obok starej, zlikwidowanej o globalnej mocy 25,7 MW, którą zbudowano w latach 1885-1898. Była wówczas największą w Europie. Jej turbiny zostały zainstalowane w pionowych szybach, dzięki czemu wykorzystywano spadek wody z jej spiętrzenia do wysokości 6 metrów. W nowej elektrowni zmontowano 4 turbiny, i to w poziomych kanałach pod powierzchnią dna rzeki,...