Prawo wodne z roku 2001, podobnie jak w nowej ustawie z 2017 roku (art. 130.1.), stwierdza, że na terenie ochrony pośredniej może być zakazane lub ograniczone wykonywanie robót lub czynności powodujących zmniejszenie przydatności ujmowanej wody lub wydajności ujęcia, obejmujących między innymi lokalizowanie magazynów produktów ropopochodnych oraz innych substancji, a także rurociągów do ich transportu. 

 

Praktyka wykazała, że to postanowienie jest skrupulatnie przestrzegane w odniesieniu do baz i rurociągów paliw płynnych, co jest bardzo istotne dla ochrony wód podziemnych. Jednak powołana ustawa nie zajmuje wyraźnego stanowiska w odniesieniu do stacji paliw płynnych, a jedynie pozwala domyślać się, że skoro na każdej stacji paliw znajduje się zbiornik z paliwem, to mamy do czynienia z magazynowaniem produktów ropopochodnych, a co za tym idzie – może, ale nie musi być zakazane ich lokalizowanie. Ustawa mówi o lokalizowaniu, a więc o umieszczaniu nowych stacji, ale nie wspomina o istniejących stacjach paliw płynnych, których w Polsce jest około 6800. Powstaje więc paradoksalna sytuacja, że Prawo wodne nie daje podstawy prawnej, aby domagać się likwidacji stacji istniejącej na terenie strefy ochronnej, co można odczytać domyślnie, że taka stacja nie zagraża wodom podziemnym, ale że nowa oczywiście będzie bardzo groźna. 

Takie postawienie problemu daje pole do szkodliwych insynuacji o rzekomym...