Poselska nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach za nami. Moim zdaniem, odpowiada ona na postulaty rozwiązania wielu problemów, które pojawiły się na etapie wdrażania nowego systemu gospodarki odpadami. Mam też nadzieję, że tak samo uważają nasi partnerzy, czyli samorządowcy i podmioty gospodarcze, które uczestniczą w tej grze rynkowej i budowaniu systemu. Choć nie można też zapominać, że przed nami jeszcze przynajmniej jedno duże otwarcie, czyli nowelizacja ustawy o gospodarce odpadami, zapoczątkowana w Senacie. Sądzę, że dla całości obrazu systemu będzie ona miała charakter uzupełniający. Co do dyskusji nad zamówieniami „in house” w gospodarce odpadami, które nie zostały zawarte w nowelizacji, to uważam, że ostatecznie, kiedy rynek już się ułoży, ostatecznie nie będzie takiej potrzeby legislacyjnej. Odpowiednia dyrektywa unijna powinna być implementowana kompleksowo w obszarze zamówień publicznych.

Zbyt późne uwagi

Jeżeli w międzyczasie nie pojawią się inne inicjatywy, to życzyłbym sobie, żebyśmy dali sobie trochę czasu, jakieś dwa lata, na ustabilizowanie się systemu. Uważam, że pora zakończyć etap budowania – być może jeszcze niedoskonałego, ale jednak – systemu i dać mu czas, żeby okrzepł. Jeśli więc ktoś teraz występuje z wnioskiem, żeby coś w ustawie czystościowej zmienić, to jest to inicjatywa mocno spóźniona. Dość symptomatyczna była sytuacja, z jaką mieliśmy...