W najbliższych latach możemy się spodziewać najszybszych od 17 lat zmian w strukturze miksu paliwowego ciepłownictwa systemowego. Wpływ na to mają zaostrzająca się polityka klimatyczno-energetyczna UE, a także drastyczny wzrost cen uprawnień do emisji CO2 w latach 2017-2019.

Z uwagi na uwarunkowania technologiczne, lokalną specyfikę branży, a także ambicje UE zmierzające w kierunku całkowitej dekarbonizacji do 2050 r. eksperci przewidują, iż w przyszłości dominującym paliwem w ciepłownictwie systemowym w Polsce może stać się gaz jako paliwo przejściowe.

Ambitne cele

Wytyczne Unii w zakresie polityki klimatyczno-energetycznej są bardzo ambitne. Określone przez Radę Europejską cele to m.in. co najmniej 32-procentowy udział energii ze źródeł odnawialnych w bilansie energetycznym UE, poprawa efektywności energetycznej o co najmniej 32,5% oraz redukcja emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 40% w całej gospodarce UE (w porównaniu do poziomu z 1990 r.).

Eksperci szacują, iż polskiemu ciepłownictwu systemowemu brakuje niemalże dekady na uporanie się z restrykcyjnymi wytycznymi Unii Europejskiej. Dotychczasowe zmiany technologiczne w branży były zbyt powolne. Po 17 latach transformacji nadal dominuje węgiel, którego udział w 2018 r. stanowił 72,5% paliw zużywanych w źródłach ciepła (w 2017 r. było to 74,0%). Od 2002 r. udział paliw węglowych obniżył się zaledwie o 9,2 punktu procentowego. Zaobserwowano też mały wzrost udziału paliw gazowych...