Jeżeli za 1 m3 wody pobieranej z własnego ujęcia płaci się 8 gr, to późniejsze straty w procesie jej dystrybucji nie mają istotnego wpływu na poziom opłat za wodę, ponoszonych przez klientów przedsiębiorstw wod-kan. Gdy jednak firma rozprowadzająca wodę płaci za 1 m3 hurtowo zakupionej wody blisko 1,5 zł, to związane z tym koszty mogą być powodem poważniejszych problemów. W lutym 2006 r. burmistrz miasta Lędziny wydał zarządzenie, w którym stwierdzono niecelowość ponoszenia przez Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (RPWiK) w Tychach kalkulowanych we wniosku o zatwierdzenie taryf kosztów związanych ze zbiorowym zaopatrzeniem w wodę i dokonano weryfikacji niezbędnych przychodów. W uzasadnieniu burmistrz wskazał, że straty wody w roku obowiązywania taryf zaplanowano na 50,5%, a w latach 2004-2006 kształtowały się one na poziomie 52-54%. Przedstawione przez przedsiębiorstwo przedsięwzięcia techniczno-organizacyjne „nie przekładają się w kierunku ograniczenia strat wody prowadzącego do obniżenia taryf”. Obowiązkiem przedsiębiorstwa, wg burmistrza, jest przeciwdziałanie powstawaniu ubytków, a w konsekwencji niezwiększanie cen. Wpłynie to pozytywnie także na jego zysk. Przy eliminacji strat cena wody netto powinna wynosić nie 4,87, lecz 3,15 zł/m3. Zgodnie z danymi przytoczonymi w uzasadnieniu, w roku obowiązywania taryf (2006-2007) przedsiębiorstwo planowało sprzedaż blisko 440 tys. m3 wody. Planowane straty miały wynosić niemal drugie tyle. Decyzja UOKiK W lipcu...