Uczciwi przedsiębiorcy stracą na nowych przepisach

Projekt rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie wymagań w zakresie ochrony przeciwpożarowej budzi wiele kontrowersji, ponieważ od niektórych zakładów wymaga znacznie więcej niż od pozostałych.

O dłuższego czasu w mediach trwa kampania dotycząca pożarów odpadów. Pożary są stare jak świat – były, są i

będą. Ich przyczyny są zróżnicowane i tylko sporadycznie są to celowe podpalenia. Jak mawiają strażacy, należy bezwzględnie stosować profilaktykę, a jeśli już dojdzie do zapłonu, starać się stłumić pożar w zarodku. Jeśli to się nie uda, należy ograniczyć możliwe rozprzestrzenianie się pożaru i minimalizować straty. Jak wynika z analizy danych, w zdecydowanej większości przypadków w ostatnich latach pożary odpadów dotyczą magazynów odpadów zgromadzonych i przechowywanych na zewnątrz. Wynika to często z nierytmiczności dostaw i problemów z ostatecznym zagospodarowaniem wielu strumieni odpadów. Straty ekonomiczne takich incydentów są minimalne, choć straty środowiskowe często bywają znaczne. Na szczęście, nie odnotowuje się większej liczby pożarów instalacji przetwarzania odpadów, w tym tych posiadających status RIPOK-u.

Magazynowane odpady palne podlegają takim samym prawom fizyki jak każdy inny materiał zgromadzony w większej ilości. Zupełnie inną kategorią pożarów są pożary nielegalnych magazynów, które to incydenty mogą w niektórych przypadkach budzić podejrzenie, że mogą przynosić nieuprawnione korzyści. Te obiekty, z samej swojej natury, nie podlegają jednak żadnym regulacjom prawnym. Dzieje się to poza obszarem prawa.

Kontrowersyjny projekt

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji (z datą 3 czerwca 2019 r.) pojawił się projekt rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie wymagań w zakresie ochrony przeciwpożarowej, jakie mają spełniać obiekty budowlane lub ich części oraz inne miejsca przeznaczone do zbierania, magazynowania lub przetwarzania odpadów. Projekt ten budzi wiele kontrowersji i protestów w branży odpadowej i recyklingowej, gdyż traktuje zakłady przetwarzające lub zbierające odpady na specjalnych warunkach, wymagając zdecydowanie wyższych reżimów niż od każdego innego magazynu materiałów o takich samych właściwościach palnych. Każdy zakład przetwarzający odpady spełnia, oczywiście, ogólne wymagania prawa i nie ma powodu, aby dla odpadów stosować inne, zdecydowanie bardziej rygorystyczne, a więc też kosztowne wymagania niż te powszechnie obowiązujące.

Projekt rozporządzenia ustanawia wymagania drastycznie wyższe niż wynikające z ogólnie obowiązujących przepisów ppoż., co bezzasadnie i drastycznie podniesie koszty gospodarowania odpadami, ponoszone ostatecznie przez mieszkańców. Może to prowadzić także do likwidacji wielu instalacji przetwarzania odpadów i zakładów recyklingu, które do nowych wymagań nie będą w stanie się dostosować.

Nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego, aby surowce wtórne posiadające wartość handlową, a jednocześnie posiadające jeszcze status odpadu traktować w zakresie wymagań ochrony ppoż. inaczej niż surowce produkcyjne. Opakowania z papieru lub tektury w magazynie producenta nie różnią się niczym w aspekcie zagrożenia pożarowego od odpadu o kodzie 15 01 01 (opakowania z papieru i tektury). Dlaczego nowe opony w magazynie sprzedawcy tego rodzaju produktów wymagają innych zasad magazynowania niż opony zużyte, oczekujące na ich recykling?

Jakie będą skutki?

Z zapisów oceny skutków regulacji do projektu rozporządzenia można odczytać, że wydanie tego aktu wynika z potrzeby ustanowienia dodatkowych wymagań w związku ze zjawiskiem negatywnych praktyk w obszarze gospodarki odpadami. Tymczasem, paradoksalnie, te dodatkowe wymagania dyskryminują ekonomicznie i technicznie legalnie działające instalacje do zagospodarowania odpadów komunalnych, w tym RIPOK-i i instalacje recyklingu. W konsekwencji spowoduje to wzrost kosztów ich funkcjonowania. W skrajnych przypadkach dojdzie do znaczącego ograniczenia możliwości magazynowania odpadów na każdym etapie przetwarzania, co skutkować będzie ograniczeniami w przyjmowaniu odpadów do instalacji. Grozi to demontażem i paraliżem systemu gospodarki odpadami i realnym zagrożeniem dla środowiska.

Ponadto niejasne i niejednoznaczne jest stosowane w projekcie nazewnictwo i nomenklatura. Ze względów formalnych należy zwrócić uwagę, że stosowane w projekcie rozrządzenia sformułowania: „zbieranie”, „składowanie” czy „magazynowanie” są stosowane zamiennie jako synonimy, niezgodnie z ich definicjami określonymi w ustawie o odpadach.

Pojawia się w nim także enigmatyczne określenie „odpadów palnych” – bez jednoznacznego zdefiniowania tej kategorii. Rozporządzenie w tym zakresie powinno odnosić się do poszczególnych rodzajów (kodów) precyzyjnie określonych odpadów lub ich grup, gdyż proponowane zapisy nie zapewniają odpowiedniego poziomu szczegółowości, powodując szerokie i niejednoznaczne możliwości interpretacyjne.

Zbyt mało czasu na inwestycje

Określone w projekcie terminy na dostosowanie się do nowych wymagań przeciwpożarowych są stanowczo zbyt krótkie na przeprowadzenie procesu dostosowawczego. Wymagać on będzie w wielu przypadkach wykonania dokumentacji projektowej, uzyskania pozwolenia na budowę, wyłonienia wykonawcy i czasu na realizację inwestycji. Poza znacznymi kosztami może to powodować znaczne perturbacje w pracy instalacji. Cykl inwestycyjny w gospodarce odpadami szacowany jest na 3-5 lat, a należy także uwzględnić, że przebudowa wielu obiektów będzie po prostu niemożliwa. Problem pojawia się także w przypadku instalacji, które obecnie są w trakcie modernizacji lub budowy – brak jest w rozporządzeniu prawnych rozwiązań, które dotyczyłyby prowadzenia procesu inwestycyjnego przy jednoczesnym funkcjonowaniu pozostałych elementów infrastruktury.

Mając na uwadze powyższe uwarunkowania oraz realne zagrożenie ekonomiczne i środowiskowe nie tylko dla gospodarki odpadami, wnioskujemy jako branża o wycofanie projektu rozporządzenia w celu dogłębnej analizy problemu i opracowania regulacji prawnych faktycznie i w minimalnym zakresie chroniących odpady zbierane i magazynowane przed specyficznymi tylko dla nich zagrożeniami. Rozwiązaniem racjonalnym, niegenerującym ponoszenia dodatkowych kosztów będzie jednak bazowanie na powszechnie obowiązujących przepisach ochrony przeciwpożarowej.

Piotr Szewczyk

przewodniczący Rady RIPOK