W drugiej dekadzie września w poznańskich wydaniach „Gazety Wyborczej” emocjonowano się rychłymi podwyżkami wody. „Gazeta” donosiła, że według radnych, już niedługo za m³ wody i ścieków poznaniacy, którzy teraz płacą ponoć najwięcej w Polsce (5,45 zł brutto), będą płacić o 25, 30, a w najgorszym przypadku nawet 42% więcej. W przyszłym roku opłata może wynieść nawet ponad 7,50 zł. Wieszczący podwyżki artykuł pt. „Zimny prysznic” (GW 16.09.03 r.), obok wypowiedzi prezesa poznańskich wodociągów, zawierał opinie poznańskich radnych oraz byłego członka Zarządu Miasta. Ponieważ podwyżki opłat za wodę i ścieki budzą zwykle w lokalnych środowiskach najwięcej dyskusji, warto się przyjrzeć, jak w szczegółach wyglądał Przypadek poznański W latach 2001 i 2002 odbiorcy usług świadczonych przez wodociągi poznańskie płacili 4,08 zł netto za m³ wody i ścieków (bez podatku VAT). Jak wynika ze sprawozdań finansowych, koszty jednostkowe w 2001 r. wynosiły 3,61 zł/m³, a w 2002 r. - 4 zł/m³. Tuż po zeszłorocznych wyborach „udało się” przedsiębiorstwu, nie bez fortelu, podwyższyć opłaty do 5,09 zł/m³. Podwyżka ta należała do najwyższych w polskich przedsiębiorstwach. Ze wspomnianej informacji prasowej miało wynikać, że opłaty za wodę i ścieki są w Poznaniu najwyższe w Polsce. Autorka artykułu nie dotarła do publikowanej niedawno w „Przeglądzie” informacji o wynikach przeprowadzonych ankiet...