Hamletowskie pytanie: „być albo nie być” zdaje się iść z duchem czasu, bowiem przed podobnym dylematem jak bohater szekspirowskiego dramatu stają dziś firmy zajmujące się odbiorem odpadów komunalnych. O ile jednak w przypadku literackiego księcia Danii był to początek jednego z bardziej znanych monologów, o tyle obecnie mamy do czynienia z wielogłosem w branżowej debacie, którą można czasem przyrównać do wręcz bezkompromisowego konfliktu.

W tę swego rodzaju wojnę na głosy, stanowiska czy opinie zaangażowane są zarówno podmioty działające na rynku odbioru odpadów, jak i samorządy gminne, ich związki, organizacje branżowe czy organy państwowe i przedstawiciele władzy centralnej, w tym Ministerstwo Środowiska, posłowie czy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). A wszystko za sprawą znowelizowanych przepisów Ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Po pierwszych emocjach związanych z przyjętą wreszcie nowelizacją (nastąpiło to 1 lipca ub.r.) przyszedł czas na dogłębną analizę nowo wprowadzonych przepisów. I tu zaczęły się schody… Ilość wątpliwości i konieczność powoływania ekspertów interpretujących poszczególne zapisy ustawy jedynie potwierdzają fakt, z jak trudną i niejednoznaczną, a często wręcz kontrowersyjną materią ma do czynienia branża. Jedną z takich niejasnych kwestii jest obowiązek zorganizowania przez gminę przetargu na odbiór (lub odbiór i zagospodarowanie) odpadów komunalnych od właścicieli...