Piotr Bajor jest właścicielem Przedsiębiorstwa Usługowo-Handlowego w Śremie. Zajmuje się pielęgnacją terenów zieleni. Jednak firmę założył zdecydowanie wcześniej – 16 lat temu. – Od sześciu lat mam firmę, która konserwuje i dba o zieleń miejską. Nie są to tylko ogródki, ale i miejskie trawniki. Naszym stałym klientem jest m.in. Urząd Miasta w Śremie – mówi Piotr Bajor. Firma cały

czas działa, jednak trudno było w nią zainwestować. Z pomocą przyszedł JEREMIE. – Często szukam jakichkolwiek możliwości dotacji. Prawdopodobnie pierwsze informacje wziąłem z urzędu pracy,
gdzie staram się o dofinansowanie zatrudnienia nowego pracownika – wspomina Bajor, który udał się do Unii Gospodarczej Regionu Śremskiego – Śremskiego Ośrodka Wspierania Małej Przedsiębiorczości w Śremie, pośrednika finansowego w ramach JEREMIE. Pożyczkę w wysokości 16 tys. zł uzyskał w sierpniu tego roku. – Nie chciałem brać kredytu na doinwestowanie ze względu na wysokie oprocentowanie. W przypadku JEREMIE warunki są o wiele bardziej preferencyjne. Wiedziałem, że jest to dla mnie szansa – wspomina Bajor. Cała kwota została przeznaczona na zakup nowego sprzętu. – Zakupiliśmy m.in. kosiarkę bijakową do koszenia wysokiej trawy. Bardzo dobrze rozdrabnia trawę, chwasty oraz inne rośliny sienne. Ułatwiają pielęgnację trawników, boisk czy poboczy dróg – wyjaśnia Bajor. Dodatkowo firma wzbogaciła się o wertykulator. – Służy on do nacinania trawy. Nowe trawniki są często intensywnie nawożone, co powoduje zbytnie gęstnienie trawy. Często po koszeniu takiej trawy pozostałości gniją, a jednocześnie psują efekt i całość wygląda nieestetycznie – tłumaczy Bajor. Natomiast do niszczenia chwastów i spulchniania ziemi stosowany jest nowy kultywator.
W dzisiejszych czasach rynki są przepełnione. Powstają nowe firmy świadczące usługi zgodne ze zmieniającymi się trendami technologicznymi. Dlatego długoletnie przedsiębiorstwa muszą inwestować w swoje wyposażenie. – Dzięki nowemu sprzętowi pracujemy szybciej i lepiej. Wcześniej kosiliśmy trawę kosami. Natomiast aby przygotować teren do położenia trawnika łopatami przekopywaliśmy glebę. Teraz dzięki kosiarce jedna osoba
wykonuje pracę za dwóch lub trzech pracowników. To powoduje też, że możemy startować w przetargach, gdzie realizacja zadania jest krótkoterminowa. Obecnie mamy takie zlecenie w Komornikach pod Poznaniem, gdzie na uporządkowanie zieleni zaplanowano dosłownie kilka dni. Bez tego sprzętu nie dalibyśmy rady – mówi Bajor. Ostatnio do grona klientów dołączyło Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Śremie.