Na początku drogi do smart city pojawia się smart citizen, czyli mądry mieszkaniec. – Miasta inteligentne nie są możliwe, jeżeli nie włączymy całego społeczeństwa do procesu rozwojowego – uważa Dariusz Szwed, doradca prezydenta Słupska ds. zagranicznych. 

Smart citizen to mieszkaniec zaznajomiony z określoną technologią, który jednocześnie oczekuje, że wprowadzone rozwiązanie będzie cały czas rozwijane i udoskonalane. Nie tylko chce on korzystać z oferty usług proponowanych mu w formie nowoczesnych rozwiązań, ale też jednocześnie posiada umiejętność szybkiej reakcji na dynamicznie zachodzące procesy miejskie. Jest to uczestnik procesów np. komunikacyjnych i technologicznych, a także świadomy użytkownik kanałów informacyjnych typu budżet obywatelski, konsultacje społeczne i inicjatywy lokalne. Miasto powinno wsłuchiwać się w głosy obywateli, którzy chcą aktywnie uczestniczyć w zachodzących procesach, i dostosować je do ich określonych potrzeb.

Miasto stwarza możliwości

– Mówiąc o smart city, często mamy na myśli inteligentny rozwój, dialog z mieszkańcami i digitalizację. Inteligentne miasto to jednak takie, które ułatwia swoim mieszkańcom podejmowanie zrównoważonych decyzji. Miasto nigdy bowiem nie będzie smart bez smart citizens – twierdzi Daniel Larsson, radca ambasady ds. promocji kontaktów gospodarczych z Ambasady Szwecji w Warszawie. W jego odczuciu to mieszkaniec jest najbardziej odpowiedzialny za to, by miasto było zrównoważone. Zależy to jednak w dużej mierze od mentalności, a...