Przeprowadzone w pierwszej połowie ubiegłego roku kontrole na szczeblu wojewódzkim, powiatowym i gminnym dowodzą, że poruszanie się po meandrach przepisów związanych z funduszami ochrony środowiska czy aktywność w zakresie gromadzenia i podziału środków finansowych pochodzących z opłat za korzystanie ze środowiska oraz administracyjnych kar pieniężnych wciąż pozostawiają wiele do życzenia…

Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę funkcjonowanie (w latach 2007-2008) pięciu Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej: w Białymstoku, Kielcach, Lublinie, Łodzi i Olsztynie. Celem kontroli było sprawdzenie, jak przebiega wykorzystanie środków publicznych w tych podmiotach. Choć instytucje te w ogólnym rozrachunku wypadły dobrze, to jednak niekonsekwencja w ich działaniu wzbudziła zdecydowany sprzeciw kontrolerów. Jak podkreślono w raporcie podsumowującym, nieprzestrzeganie ustanowionych przez WFOŚiGW uregulowań wewnętrznych, zwłaszcza przy udzielaniu i rozliczaniu pożyczek, może spowodować obniżenie wiarygodności tych podmiotów w oczach beneficjentów. Poza tym odstąpienie w niektórych przypadkach od wcześniej ustanowionych zasad przyznawania wsparcia (jak to miało miejsce w Funduszach w Białymstoku i Olsztynie), w opinii NIK, może stwarzać ryzyko sytuacji korupcjogennych. Wszystkie udzielone w badanym okresie pożyczki i dotacje, a było ich 3087 na łączną kwotę ponad 765,1 mln zł, przyznano zgodnie z zapisami wynikającymi ze statutowej działalności Funduszy. Najwięcej pożyczek zaciągnięto na zadania z zakresu gospodarki ściekowej i ochrony wód (64,5%),...