O efektywności energetycznej miasta decyduje wiele czynników – nie tylko stan techniczny jego budynków i infrastruktury czy efektywność dostaw energii, ale też jakość i dostępność transportu publicznego, rozwinięta intermodalność, bliskość miejsc pracy i punktów usługowych czy zbilansowane zagospodarowanie przestrzeni. A te z kolei zależą od tego, jak planowany jest rozwój miasta i jego dzielnic. Planowanie tego rozwoju jest procesem złożonym i skomplikowanym. Wyzwania, przed jakimi stają dziś miejscy planiści i urbaniści, są wieloaspektowe i wzajemnie powiązane, a konieczność zaspokojenia różnych potrzeb powoduje silną rywalizację o przestrzeń i środki. Najczęstszą praktyką radzenia sobie z tymi wyzwaniami jest podejście sektorowe, w którym różne zespoły eksperckie opracowują rozwiązania wpisujące się w ich obszar kompetencji i zainteresowań, a następnie dążą do ich realizacji, nawet kosztem projektów innych grup. Tymczasem powinniśmy zastanowić się, jak połączyć różne interesy i potrzeby. Jak równoważyć cele środowiskowe, ekonomiczne i społeczne? Jak organizować naszą przestrzeń do życia, aby poszczególne jej funkcje, zamiast kolidować, wspierały się i mogły rozwijać?

Praktyka pokazuje, że sektorowe podejście do rozwoju miast już się nie sprawdza, gdyż skala i złożoność problemów wymagających rozwiązania, w tym w obszarze ochrony klimatu i adaptacji do jego zmian, wykracza poza granice różnych sektorów. Coraz więcej zwolenników zyskuje koncepcja zintegrowanego planowania miejskiego,...