Na zakończenie cyklu artykułów dotyczących zrównoważonego rozwoju i możliwości jego wdrażania na poziomie jednostek samorządu terytorialnego został do omówienia ład ekonomiczny (gospodarczy). Jest on chyba najtrudniejszy do jednoznacznego zdefiniowania i budzi najwięcej emocji wśród zarówno teoretyków, jaki i praktyków gospodarczych.

Potrzeba ekologizacji ekonomii, jaką uświadomiono sobie w drugiej połowie XX w., pierwotnie oznaczała zwiększenie zainteresowania sprawami ochrony środowiska przyrodniczego, tak aby wzrostowi gospodarczemu mierzonemu w kategoriach ilościowych, nie stanęły na przeszkodzie przyrodnicze bariery zasobowe. Pokutowało wtedy przekonanie, że wzrost nakładów na ochronę środowiska wpłynie ujemnie na wielkość PKB. Inaczej mówiąc – spowolni rozwój, co będzie negatywnie oddziaływać na poziom dobrobytu społecznego, a więc podstawowe mierniki skuteczności działania rządzących. Dziś już wiadomo, że doczepianie zielonej dekoracji do polityki społeczno-gospodarczej, czyli prowadzenie tzw. symbolicznej polityki ekologicznej to za mało i konieczne jest jej upowszechnienie i wprowadzenie troski o środowisko do wszystkich polityk sektorowych. Pisząc te słowa w maju 2010 r,. kiedy powódź pustoszy znaczne obszary kraju, nietrudno zauważyć, jak dalece ład gospodarczy zależy od ładu środowiskowego i jak złożonym procesem jest budowa ładu zintegrowanego. Niefrasobliwość urzędników wydających zezwolenia na regulację rzek i na budowę różnych obiektów na terenach zalewowych, czyli wady w ładzie instytucjonalnym, doprowadziła do naruszenia ładów przestrzennego i przyrodniczego. Barbarzyństwo wobec rzek...