Po wyborach samorządowych ruszyła w gminach fala podwyżek opłat za śmieci. Powód jest jeden – urealnienie stawek w związku z wyższymi kosztami składowania, energii i transportu. Resort środowiska jest natomiast zdania, że gminy powinny de facto obniżać opłaty – poprzez wdrażanie selektywnej zbiórki – bo zaczyna się czas, w którym surowce wtórne będą miały swoją wartość.

Od ostatnich wyborów samorządowych mieszkańcy kolejnych gmin są informowani o podwyżkach opłat za wywóz i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Sięgają one od kilkudziesięciu do nawet ponad 100 proc.

Przemyscy radni o podwyżce zdecydowali już na drugiej sesji po wyborach samorządowych. W efekcie od przyszłego roku opłaty wzrosną tam z 11 zł do 14 zł od osoby w przypadku odpadów segregowanych i z 17 zł do 20 zł od osoby za odpady niesegregowane.

Dwa razy więcej niż obecnie będą też płacić mieszkańcy Łodzi. Od 1 stycznia stawka za odbiór odpadów segregowanych wzrośnie z 7 do 13 zł miesięcznie od osoby, a za śmieci niesegregowane z 12 do 22 zł.

Podobne podwyżki czekają też mieszkańców ośmiu gmin wchodzących w skład Związku Międzygminnego Natura (Grójca, Belska Dużego, Błędowa, Goszczyna, Chynowa, Jasieńca, Warki oraz Promnej). Od 1 grudnia stawki wzrosły tam z 10 do 21 zł za odpady segregowane i z 15 do 32 zł za niesegregowane. O około 100 proc. wzrosną też opłaty w Tarnobrzegu.

Drogi prąd i opłata marszałkowska napędzają podwyżki

We wszystkich przypadkach jako główny powód podwyżek władze gmin wskazują rosnące ceny energii, transportu i zwiększenie stawek za tzw. opłatę marszałkowską.

– Podwyżkę opłat wymusza strona wydatkowa systemu, a więc odbieranie i transport odpadów oraz ich zagospodarowanie. (…) Przyczyny znacznych podwyżek w Polsce są m.in. prawie sześciokrotny wzrost cen transportu, energii i tzw. opłaty marszałkowskiej, opłaty ponoszonej z tytułu składowania odpadów. Ta ostatnia będzie zresztą wzrastać także w przyszłych latach – wyjaśnił Witold Wołczyk, rzecznik Przemyśla.

Dariusz Gwiazda, burmistrz Grójca, w piśmie do mieszkańców tłumaczył, że rok 2018 był rokiem szczególnym, a na podwyżkę opłat za wywóz śmieci złożyło się kilka czynników zewnętrznych, na które gmina nie ma wpływu. – Przede wszystkim wzrosły opłaty za wywóz nieczystości i składowanie w RIPOK Radom. Zgodnie z ustawą o odpadach wprowadzającą rejonizację, jest to jedyna firma, do której mogą trafiać odpady z gminy Grójec. Brak konkurencji sprzyja swobodnemu dyktowaniu cen – wskazał burmistrz.

Dodał, że od 2012 r. ponad 6-krotnie wzrosła wysokość opłaty środowiskowej, a także ceny paliwa i energii. – Kolejnym czynnikiem, który również wpływa na wysokie koszty wywozu śmieci, jest spora grupa mieszkańców unikająca płacenia za wywóz śmieci lub zaniżająca deklarowaną liczbę członków swojego gospodarstwa domowego. Pomimo licznych kontroli, system ten jest nadal nieszczelny – dodał burmistrz.

Zagrożone samofinansowanie systemu odpadowego

Władze Śląskiego Związku Gmin i Powiatów ostrzegły niedawno, że rosnące koszty odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych mogą doprowadzić do utraty samofinansowania się systemu gospodarki odpadami, co stanowiło główne założenie wprowadzonych zmian w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

Jako istotny czynnik wpływający na te wzrosty samorządowcy wskazali wysokie opłaty za korzystanie ze środowiska, w tym za składowanie i magazynowanie odpadów w postaci tzw. opłaty marszałkowskiej, której wysokość jest ustalana w drodze rozporządzenia Rady Ministrów i waloryzowana w drodze obwieszczenia ministra środowiska. Jeszcze w 2013 r. jej wysokość wynosiła 115,41 zł, w 2014 r. – 119,68 zł, w 2017 r. – 120,76 zł, a w 2019 r. – już 170 zł. Natomiast od 2020 r. ma ona wynieść 270 zł.

Zdaniem śląskich samorządów ustalona kwota w 2020 r. w wysokości 270 zł za składowanie 1 tony niesegregowanych odpadów zmieszanych na składowisku wpłynie drastycznie na koszt odbioru odpadów komunalnych w Regionalnych Instalacjach Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK). Przykładem tego są obecne cenniki, gdzie koszt przyjęcia 1 tony zmieszanych niesegregowanych odpadów wynosi ponad 380 zł. Według śląskich samorządów przypuszczalny koszt przyjęcia odpadów w 2020 r. przez RIPOK może osiągnąć kwotę ok. 500 zł.

Według Śląskiego Związku Gmin i Powiatów opłata za składowanie odpadów powinna zostać na poziomie roku 2018, tj. 140 zł za składowanie odpadów niesegregowanych zmieszanych oraz odpadów biodegradowalnych, co umożliwi gminom ustalanie opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi na poziomie akceptowalnym społecznie.

Ministerstwo o podwyżkach

W sprawie rosnących opłat za śmieci posłowie wielokrotnie interweniowali w Ministerstwie Środowiska. W odpowiedzi resort przypominał, że system powinien być odpowiednio zbilansowany, aby gmina nie musiała do niego dopłacać.

W odpowiedzi na interpelację z sierpnia tego roku wiceminister Sławomir Mazurek zwrócił uwagę, że gminy mają możliwości obniżenia kosztów gospodarowania odpadami. Jednym z takich działań jest nawiązanie współpracy z organizacjami odzysku odpadów opakowaniowych, zużytych baterii i akumulatorów lub zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, które w imieniu podmiotów wprowadzających produkty na rynek realizują ustawowe obowiązki w zakresie zbierania i recyklingu określonych odpadów.

– Współpraca z gminą może pozwolić na pozyskanie przez nich odpadów koniecznych do osiągnięcia ustawowych poziomów w zamian za dofinansowanie gminnego systemu odbierania i zbierania odpadów komunalnych. Z kolei w zakresie odpadów opakowaniowych organizacje odzysku opakowań, wykonując ustawowe obowiązki w imieniu wprowadzających produkty w opakowaniach, mają obowiązek uwzględnić w osiąganych poziomach recyklingu dla poszczególnych rodzajów opakowań odpady opakowaniowe pochodzące z gospodarstw domowych – zaznaczył Mazurek.

Według wiceministra środowiska gminy, wdrażając selektywne zbieranie odpadów komunalnych oraz podejmując działania edukacyjne dla mieszkańców, mogą realnie wpłynąć na jakość selektywnie zebranych odpadów, co z kolei może korzystnie wpłynąć na ich cenę rynkową.

Mazurek, pytany na początku października o możliwe podwyżki opłat za śmieci po wejściu w życie nowej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, powiedział, że „na pewno skończy się czas tanich śmieci, które nie są segregowane, a zacznie się czas, w którym surowce wtórne będą miały swoją wartość”.

Dodał przy tym, że przepisy nowelizowanej ustawy nie oznaczają wzrostu opłat dla mieszkańców. – Wręcz przeciwnie. Wprowadzają mechanizmy pozwalające na obniżkę opłat ponoszonych przez obywateli, takie jak możliwość stosowania kompostowników przydomowych, ze stosownym obniżeniem opłaty czy premiowanie selektywnej zbiórki odpadów poprzez czterokrotnie mniejsze opłaty za segregowanie odpadów u źródła. Dlatego proponujemy, aby odpady, które będą właściwie segregowane były dla mieszkańców cztery razy tańsze – zaznaczył wiceminister.

Źródło: Kurier PAP/Serwis Samorządowy PAP

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

7 Komentarze

  1. ,,teraz zaczyna się czas surowców wtórnych,, tylko gdzie one będą zbierane jak skupy gdzie ludzie za gotówke ja sprzedają praktycznie likwiduje nowa ustawa patrz.1operat ppoż 2 monitoring 3 zabezpieczenie roszczeń duże koszty ito koniec tego interesu

  2. Jeżeli technologia RIPO-ków jest przystosowana do optymalnego przetwarzania odpadów , to podwyżka opłaty marszałkowskiej stanowić będzie niewielki udział w kosztach ogółem. Co należy zrobić :
    1.) Uwolnienie decyzji na powstawanie RIPOK-ków
    2.) Zniesienie regionalizacji RIPOK-ów
    3.) Zmuszenie energetyki do współspalania
    4.)Zakazanie prowadzenia działalności związanej z odbiorem odpadów i jednocześnie zarządzaniem RIPO-kiem, co zapewni czytelność kosztów i zapobiegnie praktykom monopolistycznym.
    5.)Nałożenie konkretnych poziomów odzysków na poszczególne lata z zagrożeniem sankcji finansowych, , a sposób ich osiągnięcia i zastosowanie systemów selektywnej zbiórki pozostawić wyłącznie gminom.

    Namawiam gminy do bojkotowania odgórnie narzuconych systemów selektywnej zbiorki . Efektem postawienia dodatkowych pojemników będzie wyłącznie podrożenie systemu odbioru odpadów co przełoży się niekorzystnie na kieszeń mieszkańców, nie uzyskując przy tym kompletnie żadnych pozytywnych wyników. To czy gmina zastosuje system dualny (dwu pojemnikowy), czy postawi jeden kontener do którego będzie się wrzucać worki z wyselekcjonowanymi frakcjami odpadów , czy też postawi 15 pojemników, należy pozoztawić wyłącznie gminom.Gminy zastosują odpowiednie systemy do technologii zagospodarowywania i przetwarzania odpadów na RIPOK-ach. Przytoczę wypowiedź Paulien de Joungh : ” Rynek odpadami działa tym sprawniej im bardziej jest zdemonopolizowany.”
    5.)

  3. Pan z Ministerstwa pier….jak cały rząd od 3 lat….drastyczna podwyżka opłaty marszałkowskiej, zakaz składowania odpadów kalorycznych (przy braku instalacji do spalania i współspalania odpadów), szalone podwyżki prądu (instalacje pracują na prądzie – wszystkie urządzenia są zasilane prądem od taśmociągów, przez przesiewacze i sortery), wymuszenia przez rozporządzenie zbieranie olbrzymiej ilości frakcji (zmieszane odpady komunalne, odpady bio, plastik, papier szkło, często popiół, budowlane oraz wielkogabarytowe), wymagania co do każdej instalacji wyposażenia w monitoring dostępny przez 24 godziny przez instytucje kontrolne. Do tego monopolistyczna pozycja RIPOK-ów dokłada swoje.

    Bez uwolnienia decyzji na powstawanie Ripok-ów, bez zmuszenia energetyki do współspalania (na co nie pozwala lobby górnicze), bez ograniczenia ilości frakcji za 2-3 lata wylądujemy na opłacie od mieszkańca 30-40 zł.

  4. Kto w końcu zabierze się za d..ę RIPOK-om. Nałożyć konkretny wymóg odzysku i ujednolicić ceny przyjęcia odpadów dla całego kraju. Bez tego nie ujedziemy. Panie Ministrze słyszy PAN !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To już jest krzyk rozpaczy.
    I jeszcze jedno – obróbka odpadów segregowanych jest cholernie droga – skórka za wyprawkę.

Skomentuj