1 / 14

Z banerami, trąbkami, śmieciarkami – uzbrojeni w taki sprzęt przedsiębiorcy protestowali w środę pod Sejmem przeciwko zamówieniom in house w branży odpadowej. Według organizatorów w pikiecie wzięło udział ok. 2 tys. osób.

Przypomnijmy, że protest to próba przeciwstawienia się niekorzystnym dla prywatnych przedsiębiorców zapisom o in-house w projekcie ustawy o zmianie Prawa zamówień publicznych. Mimo, że wnioskodawca, czyli minister rozwoju, nie zamierzał dopuszczać możliwości zlecania podmiotom samorządowym odbioru lub odbioru i zagospodarowania odpadów bez przetargu, to projekt – po posiedzeniu Rady Ministrów – zawiera takie regulacje. Teraz zajmie się nim Sejm.

Według przedsiębiorców prywatnych działających w branży gospodarki odpadami, zapisy takie które mogą całkowicie wykluczyć ich z rynku, a to może oznaczać dla tysięcy osób utratę miejsc pracy. Regulacje in-house, według protestujących, mogą też doprowadzić do zwiększenia opłat za śmieci dla mieszkańców.

Do Warszawy, pod Sejm, przyjechały w środę delegacje zarówno dużych jak i mniejszych firm działających w branży gospodarki odpadami. “Protest śmieciarzy w krainie łgarzy”, “Nie sortujcie naszych firm!” – m.in. z takimi hasłami na transparentach śmieciarze pojawili się pod Sejmem. Przedstawiciel Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami (ZPGO) Witold Zińczuk w symbolicznym geście wyrzucił z ustawy stronę z zapisami o in–house, która trafiła do pojemnika na śmieci podpisanego „złe prawo”.

Organizatorami protestu były ZPGO i Polska Izba Gospodarki Odpadami. Według nich w manifestacji mogło wziąć udział ok. 2 tys. osób. Protest odbywał się bez zakłóceń porządku, trwał ok. 1,5 godz. i zakończył się złożeniem w Sejmie petycji przeciw regulacjom dopuszczającym bezprzetargowe zlecanie zadań swoim spółkom przez samorządy.

 

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

23 Komentarze

  1. Proponuję jak rolnicy wylali mleko kiedyś w Brukseli to my wysypmy im śmieci ze sklepów spożywczych w lipcu przed sejm to zaraz im w głowach się od smrodu komórki poprzestawiają, i niech sprzątają spółki komunalne danych miejscowości a szczególnie z Inowrocławia bo tam prezydent Brejza pierwszy się o to upomniał bo ma syna w sejmie.

  2. 2.000 osób i to jeszcze wg organizatorów (pewnie liczba zawyżona) – śmiech, a tylko samych gmin w Polsce mamy 2.478, nie licząc miast na prawach powiatu w liczbie 66. W demokracji rację ma większość. Platfoosom mówimy stanowcze NIE. Nowe rządy to normalność, a nie sztuczne utrzymywanie kanałówwypompowywania kasy z kraju przy pomocy ustaw, jak to były jeszcze niedawno.

    • nowe rządy to powrót komuny, już do TVP wróciły programy typu PEGAZ, to i śmieci mogą wywozić MPO czyli jak za komuny – Może Przyjadą po Odpady.
      Odśnieżanie tez będzie wg reguł In House, tzn. MPO – Może Przyjdzie Odwilż.

  3. Dyrektywa to akt prawa pochodnego Unii Europejskiej, którego mocą prawodawcy państw członkowskich Unii zostają zobowiązani do wprowadzenia określonych regulacji prawnych, służących osiągnięciu wskazanego w dyrektywie, pożądanego stanu rzeczy.Jeśli dane państwo nie dokona implementacji, obywatel ma prawo powoływać się bezpośrednio na dyrektywę wobec wszelkich przepisów prawa krajowego niezgodnych z dyrektywą.

    • KŁASTWO godne PiS – Dyrektywa jest zaleceniem i wyznacza granice w jakich może być stosowane dane prawo w kraju, które zdecyduje się je wprowadzić. Nigdy Dyrektywa UE nie nakazuje rozwiązań. A dokładnie Dyrektywa na którą powołują się wszyscy określa, jakie wrunki muszą być spełnione i do kiedy, dla państw, które w zamówieniach publicznych zdecydują się na In House

  4. pracowałem w firmie komunalnej w Trzebini firma przejadała pieniądze wydawała na premie dla kadry a ludzie dostawali ochłapy 1200 zł netto nawet szkoda pieniędzy było na sprzęt bo wrakami było tanio a kasą ktoś się dzielił a gmina tylko pompowała kolejne pieniądze żeby przydupasy burmistrza miały prace za nic nierobienie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • ZaPOmniałem dodać, że teraz to sprywatyzujemy wodociągi – zaczynamy od Chrzanowa… Jak będą prywatne – to woda będzie tańsza tak jako odpady są tańsze…

      • TO nie ma nic wspólnego z PO, czy PiS…
        Gospodarka zarządzana przez urzędników była w latach 1945-1990 (może nawet trochę dłużej) i rozwialiśmy się mniej więcej w tempie o połowę wolniejszy, niż Europa Zachodnia. Po 1990 musimy odrabiać ok 25 lat opóźnienia. Nie jest to proste… Ale już niektórzy zapominają i chcą powrotu do komuny, do państwowych zakładów – do bylejakości i pozorów działania. Tak jest wygodniej, bo nie trzeba myśleć, a i kombinować łatwiej.

        Co do wodociągów, to sprawa jest bardziej skomplikowana, bo przeszył wody, odbiór ścieków związany jest z infrastrukturą. Trudno sobie wyobrazić, aby pod jezdnia były 4 wodociągi, 4 różnych operatorów wody… i dlatego to powinno być gminne, tak jak są drogi w mieście. Śmieci nie są związane z żadną infrastrukturą gminną czy miejską, a więc nie ma powodu by były oddane we władanie firmy miejskiej… .

Skomentuj