W Wielkiej Brytanii, która produkuje najwięcej odpadów żywnościowych w całej Europie, powstała aplikacja umożliwiająca kupowanie jedzenia niewykorzystanego przez restauracje.

Twórcy aplikacji Too Good To Go (co można przetłumaczyć jako “Zbyt dobre, aby wyrzucić”) chcą zawalczyć z negatywnym trendem marnotrawienia żywności w Wielkiej Brytanii. Jej mieszkańcy wyrzucają rocznie tony jedzenia, dzierżąc niechlubny rekord pod tym względem na terenie całej Europy.

Program został uruchomiony na początku tego roku w kilku brytyjskich miastach i teraz ruszy także w Londynie – informuje dziennik The Telegraph. Jego twórcy mają nadzieję, że dzięki ich rozwiązaniu uda się choć w najmniejszym stopniu zawalczyć z marnotrawieniem jedzenia na Wyspach.

Zasada działania aplikacji jest bardzo prosta i przypomina klasyczne narzędzia do zamawiania posiłków przez Internet. Użytkownikowi prezentowana jest mapa restauracji z oferowanymi daniami, których cena jest bardzo okazyjna – często nawet ponad połowę niższa od wyjściowej. Posiadacze telefonów z systemem iOS lub Android następnie płacą za jedzenie, wpisując dane do karty kredytowej, a następnie muszą osobiście odebrać danie w restauracji.

Czytaj także >>> UE coraz bliżej prawnego ograniczenia ilości marnowanego jedzenia

Odbiór posiłków następuje zazwyczaj w godzinach wieczornych, kiedy miejsca szykują się już do zamknięcia. Co najważniejsze – oferowane obiady w stu procentach nadają się do spożycia. Gdyby nie aplikacja i jej użytkownicy, jedzenie wylądowałoby w pojemniku na odpadki, dołączając do pozostałych 600 tys. ton żywności, która rocznie wyrzucana jest do śmieci przez restauracje w Wielkiej Brytanii.

Twórcy aplikacji Too Good To Go zawarli już umowy z 95 miejscami w Londynie, które za udział w zyskach zdecydowały się sprzedawać niewykorzystaną żywność. Są to jednak głównie mniejsze restauracje i bistra – największe korporacje działające na rynku gastronomicznym póki co nie zdecydowały się na współpracę.

– Duże sieci produkują zdecydowanie więcej odpadów żywnościowych, ale trudno jest choćby porozmawiać z osobami decyzyjnymi w tych kwestiach – mówi Chris Wilson, współtwórca aplikacji.

Źródło: The Telegraph

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj