O ROP-ie rozmawiamy po raz trzeci na przestrzeni roku. – Mam nadzieję, że tym razem będzie to otwarcie najważniejszej dyskusji, po której przejdziemy już do działania – mówił wiceprezes wydawnictwa Abrys, Robert Rosa. Przypomnijmy, że poprzednie debaty odbywały się jeszcze przed zaprezentowaniem polskiego modelu ROP przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, co wydarzyło się w sierpniu ubiegłego roku.
Nadzieję na koniec dyskusji i przejście do czynów ma też Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej. – O tym kluczowym prawie rozmawiamy od 15 lat. Teraz mamy za zadanie stworzyć racjonalny model ROP, który będzie działał przez kolejne lata. Nie chodzi o to, aby wygrała któraś ze stron, ale by stworzyć dobre rozwiązanie, które przysłuży się mieszkańcom – dodawał Kawczyński.
Bez rewolucyjnych zmian w UC100
Dyskusję rozpoczął Maciej Białek z Departamentu Gospodarki Odpadami w MKiŚ, który podkreślił, że resort wprowadził poprawki do projektu ustawy UC100 wprowadzającej ROP. – Oczekiwanie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jest takie, żeby legislacja trafiła do parlamentu w kwietniu. Wcześniej zostanie skierowana do kierownictwa MKiŚ, Brukseli oraz oczywiście do Rządowego Centrum Legislacji – zapowiedział Białek. Do projektu wpłynęło ok. 1,7 tys. uwag, a ich analiza przedłużyła pracę nad nowym prawem.
– Unia Europejska oczekuje od nas, żeby producenci pokrywali koszty gospodarki odpadami i taki jest właśnie nasz cel. Zrobimy to, wykorzystując model finansowy, dzięki któremu pieniądze trafią do gmin, instalacji komunalnych i recyklerów. Pieniędzmi zebranymi od producentów będzie zawiadywać NFOŚiGW, a system zorganizujemy podobnie do tego, który z powodzeniem działa w Czechach – komentował Maciej Białek. Do takiego rozwiązania spłynęło wiele uwag, jednak Ministerstwo Klimatu i Środowiska “nie planuje wprowadzenia rewolucyjnych zmian” w projekcie. Jedną z istotniejszych ma być opisanie w ustawie mechanizmu rozliczeń finansowych, czego dotychczas brakowało w projekcie UC100. Wciąż jednak nie poznamy algorytmów, wedle których zostaną zebrane i podzielone pieniądze w systemie, które mają zostać opisane “na późniejszym etapie”, najpewniej już przez NFOŚiGW.
1700 uwag do projektu ustawy
Ostatnie miesiące w Ministerstwie Klimatu i Środowiska to ciężka praca nad analizą uwag, które spłynęły do projektu ustawy UC100. Było ich aż 1700.
Uczestnicy rynku obawiali się m.in. podwójnego opodatkowania; w szczególności w punktach gastronomicznych, które ponoszą chociażby opłatę SUP od jednorazowych opakowań. Maciej Białek zapowiedział też, że resort pochylił się m.in. nad tematem rozliczeń samodzielnych oraz za pośrednictwem NFOŚiGW w taki sposób, aby podmioty uczestniczące w systemie były traktowane sprawiedliwie.
Wiele uwag dotyczyło także kontroli prowadzonych przez urzędy marszałkowskie. Jak dotychczas ustawa wymagała, żeby urzędnicy raz na trzy lata skontrolowali dotowane instalacje komunalne i recyklingowe, aby potwierdzić, że rzeczywiście przetwarzane są tam deklarowane odpady. Białek uważa, że w skorygowanym rozwiązaniu urzędy będą miały możliwość kontrolowania tylko wybranych, a nie wszystkich zakładów.
Pojawiły się też zastrzeżenia dotyczące Rady ROP, która ma być ważnym organem nadzorującym i opiniującym pracę systemu. W jej skład mają wejść przede wszystkim przedstawiciele administracji, samorządu i NFOŚiGW. Tu jednak nie powinniśmy spodziewać się znaczących korekt.
Ministerstwo ma też dopracować mechanizm ekomodulacji, jednak wysokość opłat powinna się stopniowo zmieniać oraz odpowiadać rzeczywistym kosztom ponoszonym przez podmioty zagospodarowujące odpady. Przypomnijmy, że ekomodulacja to finansowy mechanizm zachęcający do wyboru przez producentów opakowań zdatnych do recyklingu – im bardziej proekologiczne jest opakowanie, tym mniejsza opłata, jaką trzeba wnieść do systemu.
50 złotych za odbiór odpadów staje się normą
Taki kształt przyszłej ustawy popierają samorządowcy, reprezentowani przez Olgę Goitowską z Unii Metropolii Polskich. – Popieramy ROP dlatego, że system gospodarki odpadami jest w złej kondycji. Zbliżamy się do sytuacji, w której 50-złotowa opłata za odbiór odpadów dla mieszkańców stanie się normą – mówi Goitowska. Samorządy mają też wielki problem z wypełnieniem wyśrubowanych poziomów recyklingu; już ok. 50% gmin musi płacić kary z tego tytułu, a unijne wymagania wciąż rosną. Ekspertka UMP uważa, że dzieje się tak między innymi dlatego, iż wiele odpadów nie nadaje się recyklingu. To prowadzi do sytuacji, w której gminy rezygnują z wielu inwestycji, by sztucznie zaniżyć opłatę za odbiór odpadów lub opłacić kary z tytułu nieosiągnięcia poziomów recyklingu.
Goitowska oczekuje jednak, że system ROP powinien być “prosty w obsłudze”, a pieniądze zebrane od producentów “znaczone”. W wizji przedstawicielki samorządu muszą one rzeczywiście pokrywać koszty zagospodarowania odpadów. Ekspertka mówiła też o tym, że legislacja powinna jak najszybciej wejść w życie. – Chcemy, by ekologia stała się opłacalna – mówiła Olga Goitowska.
Maciej Białek zgodził się z postulatem “znaczenia” pieniędzy zebranych w systemie ROP, przyznając, że brak takiego mechanizmu doprowadził do wielu patologii w modelu węgierskim.
ROP sposobem na falę podwyżek opłat za odbiór odpadów? Komentuje Małgorzata Izdebska z ZMP [WIDEO]
Ratunek na czas kaucji?
– System kaucyjny wszedł w życie, ale na razie wciąż 99% opakowań znajduje się w systemie gminnym. Koszty ich zagospodarowania ponoszą mieszkańcy, co (biorąc pod uwagę wnioski z raportu Deloitte) ma się w pełni zmienić dopiero za trzy lata – zauważył Gruszczyński. Ekspert oczekuje, że do tego czasu pojawi się w polskim prawie mechanizm, który sprawi, że za przetwarzanie tych odpadów zapłacą producenci (pod postacią opłaty kompensacyjnej).
Posłanka Gabriela Lenartowicz odpowiedziała jednak, że wcześniej samorządy… ubolewały nad utratą strumienia butelek PET oraz aluminiowych puszek, które da się korzystnie sprzedać.
– Sedno problemu tkwi w tym, że dziś prawdopodobnie wielu klientów nie odzyskuje kaucji przez to, jak źle zorganizowany jest ten system. W efekcie to nadal my zajmujemy się tymi opakowaniami, a operatorzy systemu kaucyjnego odzyskują pieniądze z nieodebranej kaucji. Te środki powinny zostać przetransferowane do gmin i instalacji, które realnie ponoszą koszt gospodarki odpadami opakowaniowymi – uważa Olga Goitowska z Unii Metropolii Polskich.
Wprowadzający czują się niewysłuchani
– Nadal nic nie wiemy. Nie mamy informacji, czy w ustawie pojawi się efektywny mechanizm kosztu netto. Jak mamy ocenić projekt, jeżeli “mamy poznać stawki dopiero za sprawą NFOŚiGW”? Jak w tej sytuacji można tworzyć ocenę skutków regulacji, kiedy nie zapisujemy w projekcie tak ważnych przepisów? – pytał Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców. Ekspert stwierdził, że producenci żywności nigdy nie zgodzą się na system z taką ilością niewiadomych oraz zarządzany w pełni przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Andrzej Gantner punktował, że urzędnicy w Funduszu nie mają doświadczenia w temacie gospodarki odpadami, a dotychczasowe doświadczenia (jak program Czyste Powietrze) pokazały, jakie ryzyko rodzi oddanie odpowiedzialności za działanie systemu tej instytucji.
Zdaniem eksperta NFOŚiGW “nie będzie współpracował z producentami i wspierał ekoprojektowania”, ponieważ jego pracownicy nie mają takich kompetencji. – Fundusz nie stworzy też pola do dyskusji z recyklerami, żeby wprowadzający opakowania mogli odpowiedzieć na ich potrzeby – uważa Gantner, który wątpi też w to, czy państwowa instytucja da radę wesprzeć i promować system selektywnej zbiórki odpadów.
Eksperta martwi też fakt, że resort, który otrzymał tak wiele uwag do swojego projektu ustawy, nie jest otwarty na dyskusję i nie bierze pod uwagę ważnych postulatów wprowadzających produkty w opakowaniach.
– Chciałbym jednak podziękować drugiej stronie za to, że wreszcie przyznała, iż my chcemy płacić za zagospodarowanie odpadów powstających z naszych opakowań. Przykłady innych krajów pokazują jednak, że systemem świetnie mogą zarządzać spółki prawa handlowego, a nie państwowi monopoliści – podsumował Andrzej Gantner.
Brzózek (EKO-PAK): projekt ROP niezgodny z Konstytucją i PPWR [WIDEO]
“Gospodarka nakazowo-rozdzielcza”
Aleksander Traple z Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ochrony Środowiska uważa, że zapowiedzi dyrektora Macieja Biała oznaczają otrzymanie przez MKiŚ “politycznego zielonego światła” na taki, a nie inny kształt ustawy UC100. – Taki kształt projektu oznacza, że po wielu latach wchodzimy w erę “gospodarki nakazowo-rozdzielczej”. Co więcej, takiej decyzji nie poprzedził żaden dialog, a regulacja uwzględnia interesy tylko jednej ze stron. To jest coś nieprawdopodobnego – uważa ekspert, który ma jednak nadzieję, że “będzie jeszcze miejsce na korekty w tej regulacji”.
Traple obawia się też, jak w przyszłości będzie wyglądał polski system gospodarki odpadami, który jego zdaniem zmierza w kierunku koncentracji w rękach kilku dużych firm, często z udziałem zagranicznego kapitału. Ekspert zauważył, że to również takie firmy będą mogły dalej inwestować “za pieniądze podatników”.
DPR-y nie pokrywały kosztów gospodarki odpadami
Z takim punktem widzenia nie zgadza się Piotr Szewczyk z Rady RIPOK, który zauważył, że nadal większość instalacji komunalnych należy do polskiego samorządu. Ekspert popiera ministerialną propozycję, która “zauważa” właśnie takie podmioty. – To jest jednak pierwszy krok, bo mamy nadzieję, że po opakowaniach zajmiemy się chociażby tekstyliami – mówił Szewczyk. Ma on nadzieję, że ROP będzie impulsem do inwestycji, które są niezwykle potrzebne, by wypełnić
– Część z państwa mówi, że taką rolę spełniał również dzisiejszy model oparty o dokumenty potwierdzające recykling. Problem w tym, że ten system finansował jedynie 10-15% ponoszonych przez nas kosztów – wyliczał Szewczyk. Jego zdaniem była to jedynie “namiastka ROP-u”, która nie wystarczała na zajęcie się problemowymi frakcjami, takimi jak nie nadające się do recyklingu folie z tworzyw sztucznych.
Ekspert zauważa jednak, że w projekcie ustawy powinny znaleźć się szczegóły rozliczeń pomiędzy NFOŚiGW a samorządami, instalacjami komunalnymi i recyklerami. Samo obsadzenie Funduszu w roli administratora systemu ekspert ocenił pozytywnie, uważając, że może to być podstawą do zbudowania “przejrzystego” systemu.
Instalacje komunalne stracą 10% przychodów przez kaucję. ROP-u nadal nie ma [WIDEO]
ROP to nie podatek?
Radca prawny Sławomir Podgórski zauważył, że dyskusja nad projektem ustawy UC100 mogłaby być jednak o wiele szersza niż rola NFOŚiGW. Jego zdaniem jest to legislacja “ewolucyjna”, która kontynuuje myśl, wedle której to samorządy znajdują się w centrum systemu gospodarki odpadami. Nie zgodził się też ze stwierdzeniem, że projekt UC100 wprowadza nowy podatek. – Przecież ktoś już wcześniej ponosił koszty gospodarki odpadami i byli to mieszkańcy. Teraz zmieniamy płatnika, którym mają stać się producenci, a w efekcie konsumenci. W ten sposób wprowadzimy zasadę “zanieczyszczający płaci – argumentował Podgórski.
Prawnik stwierdził, że w związku z tym wypełniamy założenia unijnej Dyrektywy regulującej temat gospodarki odpadami. – Właśnie dlatego popieramy tę legislację – podsumował Podgórski.
Organizacje odzysku walczą o byt
Jakub Tyczkowski z organizacji odzysku Rekopol uważa jednak, że propozycja MKiŚ pozostawia sporo do życzenia. – Z tego miejsca chciałbym przekazać prośbę szefa czeskiej, czyli prywatnej organizacji odzysku. Ma on nadzieję, że przedstawiciele Ministerstwa przestaną porównywać czeski model do polskiej propozycji, ponieważ tam administratorem systemu jest prywatny podmiot. U nas ma to być państwowa instytucja – punktował Tyczkowski.
Tomasz Siewierski z BOO Organizacji Odzysku Opakowań i Odpowiedzialności Producenta S.A. dodawał, że w dotychczasowym polskim modelu, zarządzanym przez prywatne podmioty, pieniądze już trafiały do podmiotów zagospodarowujących odpady. – Z kolei w przypadku NFOŚiGW możemy się spodziewać zatorów finansowych; tak, jak zadziało się to w przypadku programu Czyste Powietrze – mówił Siewierski.
Organizacje odzysku odpadów opakowaniowych obecnie walczą o swoją przyszłość. Obsadzenie NFOŚiGW w roli operatora systemu będzie oznaczało, że firmy dotychczas nim zarządzające de facto znikną z rynku.
Tyczkowski (Rekopol) o ROP: Pieniądz publiczny to pieniądz nieefektywny
Branża recyklingu czeka na ROP
– Z perspektywy recyklera ROP powinien wejść w życie jak najszybciej i być sprawiedliwy – komentował Sławomir Pacek ze Stowarzyszenia “Polski Recykling”. Ekspert uważa, że bez niego cały sektor będzie miał poważne kłopoty. Europejscy recyklerzy przegrywają dziś rywalizację z producentami z Azji Wschodniej, którzy wprowadzają na rynek surowiec bardzo tani, lecz niewiadomego pochodzenia. Z kolei recyklaty są o droższe od surowców pierwotnych; i to tak bardzo, że różnicy w cenie nie niwelują kary, jakie trzeba zapłacić z tytułu niewykorzystania 25% recyklatów w butelkach PET.
Przypomnijmy, że w Polsce w ciągu ostatnich trzech lat zamknęło się aż 30% takich zakładów. Z kolei te, które utrzymały się na rynku, średnio pracują jedynie na 60-70% swoich możliwości. Efekt jest taki, że w ubiegłym roku w Europie obniżyliśmy produkcję recyklatu o milion ton.
Pacek pytał też Macieja Białka o słowa wiceminister Urszuli Zielińskiej, która niedawno stwierdziła, że w pierwszym półroczu sejmowa komisja nie zajmie się tematem ROP-u. – Mogę powtórzyć, jakie jest oczekiwanie kancelarii premiera: projekt ma trafić do parlamentu w kwietniu. Minister Zielińska, która była autorką tych słów, nie pracuje bezpośrednio nad rozszerzoną odpowiedzialnością producenta – wyjaśniał Białek. To oznacza, że możemy spodziewać się szybszego procedowania ustawy niż przewidywaliśmy.
Co ze “Sprawiedliwym ROP-em”?
Dariusz Matlak z Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, który reprezentuje przedsiębiorców prywatnych, ma na temat ROP-u inne zdanie niż na przykład Piotr Szewczyk z Rady RIPOK. – Nasza Izba odnosi się sceptycznie do wszelkich eksperymentów o socjalistycznym charakterze – punktował Matlak, który w ten sposób nazwał decyzję o obsadzeniu w roli operatora systemu NFOŚiGW.
Proponował on powrót do modelu nazywanego “Sprawiedliwym ROP-em”, który jego zdaniem jest rozwiązaniem kompromisowym (został wypracowany we współpracy z samorządami).
Karol Wójcik (IBK): projekt ROP trzeba jeszcze poprawić [WIDEO]
“ROP musi być zgodny z Konstytucją”
Zgodnie z zapowiedzią dyrektora Macieja Białka projekt ustawy UC100 ma trafić do parlamentu w połowie kwietnia. Co stanie się potem? Na to pytanie starała się odpowiedzieć posłanka KO Gabriela Lenartowicz, która kieruje pracami sejmowej Podkomisji stałej ds. monitorowania gospodarki odpadami. – Kiedy projekt wpłynie do sejmu, będziemy musieli się zastanowić, jaki powinien być jego cel. Nasza rola jako posłów jest taka, żeby dobrze reprezentować najważniejszego interesariusza, czyli obywatela. Nie korporacje samorządowe i branżowe, a właśnie mieszkańców – mówiła Lenartowicz. Jej zdaniem posłowie powinni współtworzyć takie prawo, które zmniejszy ilość wytwarzanych odpadów oraz obniży koszty ich zagospodarowania. W dalszej kolejności powinni stworzyć takie kryteria, wedle których będzie można mierzyć, jak sprawdza się regulacja.
Lenartowicz uważa, że nie będzie to łatwe zadanie, bo z jednej strony produkty powinny pozostać relatywnie tanie, by nie obciążyć nadmiernie konsumentów, a jednocześnie opłata powinna być na tyle wysoka, by sfinansowała system gospodarki odpadami oraz stymulowała do wybierania proekologicznych opakowań.
– Będę o to pytała na etapie procedowania. Chcę też zapytać o kwestie ustrojowe, ponieważ mówimy o budowie całego systemu gospodarki odpadami. Musimy na tym etapie rozstrzygnąć, czy zrobimy to w zgodzie z Konstytucją, ponieważ pojawiły się co do tego wątpliwości – mówiła posłanka. Lenartowicz odnosiła się tu do sytuacji, w której to NFOŚiGW ma między innymi określać kwoty, jakie trzeba będzie zapłacić przy wprowadzaniu opakowań na rynek. Parlamentarzystka uważa, że kontrolę nad tym procesem powinien sprawować organ administracji publicznej, a nie instytucja taka, jak Fundusz.
Porozumienie ponad podziałami
Zbigniew Mamys, zastępca redaktora naczelnego Przeglądu Komunalnego, zapytał uczestników dyskusji o to, gdzie widzą możliwość “porozumienia ponad podziałami” w sytuacji, kiedy wizje ROP-u tak bardzo się od siebie różnią. Dariusz Matlak z PIGO odpowiedział, że takie porozumienie mogłoby przynieść uwzględnienie w systemie roli dla organizacji odzysku odpadów opakowaniowych. – Te firmy budowały swoje kompetencje przede dwie dekady. To są bardzo dobrzy eksperci – mówił Matlak. Ekspert zaznaczył, że w jego wizji producenci “chcą, muszą i będą płacić” za zagospodarowanie odpadów, a pieniądze zebrane od nich powinny służyć także do stabilizowania opłat za odbiór odpadów.
Piotr Szewczyk z Rady RIPOK zgadza się z tym punktem widzenia, jednak kluczowe pytania dostrzega gdzie indziej. – Musimy ustalić, kto będzie zbierał opłatę oraz jak sprawić, by opłata opakowaniowa motywowała do sięgania po opakowania nadające się do recyklingu. Pieniądze muszą być zbierane transparentnie i według jasnych oraz motywujących zasad – podkreślił Szewczyk.
Kto będzie “sercem” systemu?
– Z czego wynikają różnice między nami? Kiedy pojawiły się informacje o tym, że “sercem” systemu ma być NFOŚiGW, uczestniczyłem w podobnej debacie. Otrzymałem wtedy pytanie od jej uczestnika, czy może się to skończyć scenariuszem, w której kupujemy opakowania od państwowej monopolistycznej centrali, jak w latach 50. XX wieku. To pytanie na wyrost, jednak obrazuje ono system, w którym najważniejszą rolę odgrywa monopolista pozbawiony jakiejkolwiek kontroli – uważa Jakub Tyczkowski z organizacji odzysku Rekopol.
Ekspert uważa, że instytucja publiczna nie zastąpi też w pełni firmy podobne do Rekopolu, która stanowiła łącznik między wprowadzającymi a recyklerami. – My organizujemy takie spotkania, podczas których często słyszymy od producentów, że nie mieli świadomości, iż ich opakowania nie nadają się do recyklingu. Czy instytucja publiczna zadba o taki dialog? – pytał retorycznie Tyczkowski.
Maciej Białek z MKiŚ ma jednak inne spojrzenie na ten temat. Jego zdaniem dotychczasowy model była oparty na zasadzie, że prywatne firmy powołane przez wprowadzających produkty w opakowaniach starały się pobrać opłatę w “możliwie najniższej wysokości”. – W naszej ocenie obecnie nie da się zapewnić, że opłaty producentów realnie sfinansują system gospodarki odpadami. Logika proponowanego przez nas rozwiązania jest wprost odwrotna – odpowiadał dyrektor Białek.
– Musimy się porozumieć co do tego, jak osiągnąć najlepsze rozwiązanie dla obywateli. Uważam, że jest tu pole do kompromisu – tymi słowami dzisiejszą dyskusję podsumowała posłanka Gabriela Lenartowicz. Jej zdaniem powinniśmy to zrobić teraz, ponieważ przy dzisiejszym kształcie ustawy “w sejmie rozpocznie się wielka awantura”.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przekonamy się o tym w połowie kwietnia.
Mikołajczyk (Rekopol): Organizacje odzysku to ponad 20 lat budowania kompetencji i edukacji [WIDEO]
![ad1a webinar ZSSEIE Pracodawcy GOZ [08.06-17.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/webinarium-zseie-1320-x-250-px.png?pas=14333126552606090912)
Sławomir Pacek (Polski Recykling) podczas debaty o ROP-ie/fot. Abrys ![ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/eco26_1320x150_gyt_pol.jpg?pas=2633368052606090912)

![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=4706068912606090912)












![ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px.png?pas=18539771742606090912)












Komentarze (0)