Mimo znacznego postępu technologicznego na rynku motoryzacyjnym, wciąż istnieje wiele przeszkód w masowym rozwoju pojazdów z napędem elektrycznym. Jednym z nich jest brak infrastruktury do ładowania samochodów elektrycznych. Zmienić to ma nowy projekt Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

Podstawowym czynnikiem, który może zwiększyć skalę wykorzystania samochodów elektrycznych, jest rozbudowa i dostępność infrastruktury ładowania oraz skrócenie jego czasu. Z tego też względu już wkrótce – jak informuje Dziennik Gazeta Prawna – deweloperzy będą musieli zapewnić mieszkańcom stacje do napełniania baterii w elektrycznych autach.

Obowiązek ten dotyczyłby miejscowości liczących powyżej 100 tys. mieszkańców, w których zarejestrowano ponad 60 tys. pojazdów i jednocześnie jest ich więcej niż 400 na 1000 mieszkańców. – Tą propozycją chcieliśmy tak naprawdę wywołać temat i sprawdzić, czy zmiany są akceptowalne dla branży budowlanej. Nie chcemy generować nadmiernych kosztów – zapewnia minister Żuchowski, podsekretarz stanu w resorcie Infrastruktury i Budownictwa.

CCJ 300 x 250

Co na to branża budowlana i deweloperzy?

Porównują oni propozycję ministerstwa do pomysłu wyposażania budynków wielorodzinnych w obowiązkowe siłownie. – To, czy dana inwestycja będzie mieć stacje dokujące czy nie, zależeć powinno od popytu na tego typu rozwiązania, a więc tego, czy klienci będą kupować samochody elektryczne – mówi na łamach Dziennika Gazeta Prawna Marek Poddany, wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Jak wynika z doniesień medialnych obecnie na świecie sprzedaje się ponad 300 tys. pojazdów elektrycznych rocznie. Z kolei światowa sieć punktów ładowania tego typu pojazdów obejmuje prawie 100 tys. obiektów. Warto też przypomnieć, że w 2020 r. światowa sprzedaż aut elektrycznych może sięgnąć 7 mln pojazdów rocznie, z kolei w Polsce liczba zarejestrowanych pojazdów elektrycznych wynosi ok. 260.

Źródlo: Dziennik Gazeta Prawna

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj