PRZEGLĄD PRASY. Pomimo, że poznańska spalarnia jest już w fazie rozruchu, jej pełne funkcjonowanie nadal stoi pod znakiem zapytania. Ze względu na braki w dokumentacji i niedokończone drogi prowadzące do zakładu nadzór budowlany odmówił wydania pozwolenia na użytkowanie – podaje poznańska Gazeta Wyborcza.

Po niedawnych problemach z rozruchem spalarni spowodowanych brakiem umowy określającej szczegóły współpracy między związkiem GOAP a Miastem Poznań, poznański zakład musi zmierzyć się z kolejną przeszkodą. Mimo tego, że spalarnia jest już w fazie rozruchu i testów, a od początku maja trafiają do niej odpady z Poznania i wszystkich gmin należących do związku Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej, nadzór budowlany nadal nie wydał zgody na pełne użytkowanie instalacji.

Powodem tej decyzji są niesprawdzone jeszcze kotły i rurociągi zainstalowane w zakładzie oraz nadal niedokończone drogi dojazdowe do spalarni. Pierwszy problem można szybko rozwiązać, dostarczając nadzorowi odpowiednią dokumentację (na czas jej tworzenia instalacja mogłaby uzyskać warunkowe pozwolenie na działanie). Druga przeszkoda jest jednak bardziej złożona.

Pozwolenie na budowę spalarni z 2014 r. zawiera bowiem zapis, że wraz z instalacją do użytku muszą być także oddane drogi do niej prowadzące oraz okoliczne ulice, które miały zostać zmodernizowane przy okazji budowy zakładu. Paweł Łukaszewski, szef poznańskiego nadzoru budowlanego, w rozmowie z Gazetą Wyborczą powiedział, że większości tych prac jeszcze nie wykonano, a budowa dopiero się toczy. – Skoro więc wybudowanie tych dróg było warunkiem oddania spalarni do eksploatacji, to dopóki nie powstaną, pozwolenia nie będzie – tłumaczy szef nadzoru budowlanego.

Pełne uruchomienie poznańskiej spalarni przewidziane jest na listopad. W związku z zastrzeżeniami nadzoru budowlanego istnieje jednak ryzyko, że termin ten może nie zostać osiągnięty. Co wtedy? Możliwości są dwie – albo zakład wydłuży okres próbnego spalania, albo zostanie ono całkowicie wstrzymane.

Więcej na ten temat można przeczytać na łamach Gazety Wyborczej.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj