Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchamia nowe środki na gospodarkę odpadami komunalnymi.

Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronach Funduszu, dofinansowanie obejmie instalacje do termicznego przekształcania odpadów (500 mln zł) oraz “projekty obejmujące swoim zakresem elementy gospodarki odpadami zgodnej z hierarchią sposobów postępowania z odpadami” (600 mln zł, z czego jedna trzecia przeznaczona na PSZOKi).

Poza osobnymi budżetami dla tego rodzaju przedsięwzięć, przewidziano także budżet łączny w kwocie 1,6 mld zł. Wnioski o dofinansowanie można składać od 31 października. Fundusz przewidział także serię szkoleń w zakresie pozyskiwania przewidzianych środków.

Warto spojrzeć na program w kontekście przyjętych priorytetów gospodarki o obiegu zamkniętym. Już w przeciągu najbliższych czterech lat wymagane poziomy recyklingu odpadów surowcowych wzrosną z 18 do 50 proc. Przyjęty przez Komisję Europejską plan działań przewiduje przy tym m.in. osiągnięcie 65 proc. poziomu recyklingu odpadów komunalnych do 2030 r., przy jednoczesnej redukcji poziomu ich składowania do 10 proc.

W tym kontekście pojawia się oczywiste pytanie o perspektywy dalszego funkcjonowania nowo budowanych spalarni. Przedstawiciele branży uspokajają, że wciąż pozostają one niezbędnym składnikiem systemu i nawet formalna redukcja strumienia odpadów dopuszczonych do termicznego odzysku nie wpłynie na opłacalność funkcjonowania instalacji.

Podział priorytetów dofinansowania wskazuje, że Fundusz wydaje się podzielać ten pogląd. Jednocześnie dosyć szeroko reprezentowany jest pogląd, że w kontekście stawianych celów konieczne będzie udoskonalenie systemu selektywnej zbiórki, na co również zostały wyodrębnione fundusze.

Należy przy tym pamiętać o regulacji art. 35 ust. 9 ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach. Zgodnie z przywołanym przepisem, warunkiem dopuszczalności finansowania inwestycji dotyczących odpadów komunalnych ze środków Unii Europejskiej lub funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej jest ujęcie tych inwestycji w planie inwestycyjnym, stanowiącym załącznik do wojewódzkiego planu gospodarowania odpadami.

Wspomniane plany powinny były zostać przyjęte do 30 czerwca 2016 r., jednak w praktyce przeważyła ludowa mądrość, że pośpiech jest ojcem niedoskonałości. Prace nad wojewódzkimi planami powoli zmierzają jednak ku końcowi, stąd potencjalni beneficjenci powinni upewnić się, że treść projektowanych dokumentów nie stanie na przeszkodzie ich zamiarom. Otwartym pozostaje pytanie o możliwość kwestionowania postanowień planów na drodze sądowej.

Czytaj więcej

7 Komentarze

  1. Wprowadzenie idiotycznego sposobu gospodarowania na wzór gospodarki socjalistycznej wszyscy płacą do wspólnej kasy, a oddają tyle ile wyprodukują powoduje wzrost ilości wytwarzanych odpadów: 800- 600 kg na mieszkańca w Europie. Niemcy 30 lat temu mieli ok. 300 kg / osobę. Wprowadzili sobie socjalistyczny sposób gospodarki odpadami i zbliżają się do wytworzenia ok 700 kg na mieszkańca.
    DLACZEGO?
    Bo tak działa człowiek. I możemy się oburzać, ale tak czy inaczej gdy gmina ma zabrać wszystko ode mnie spod bramki, to dlaczego mam się ograniczać. Płacę stawkę 10 zł od osoby….i niech biorą wszystko. Oczywiście jako zdyscyplinowany obywatel podzielę wszystko na takie odpady jak sobie gmina życzy: suche i mokre, albo na 6 frakcji…ale nie myślę ograniczać produkcji odpadów, bo nie mam w tym żadnego interesu.
    Wszelkie dyskusje są bezsensowne, bo system jest bezsensowny i nic tego nie zmieni – chyb, że zmiana systemu.

    • ale z drugiej strony jak zapłacisz za konkretne wytworzenie konkretnej ilości czyli tak jak było to niedawno (czyli od kubła) to w naszym pięknym kraju zaczniesz znajdować odpady po różnych innych kątach – lasach, dołach, rzekach

  2. W skrócie: bez termicznego zagospodarowania odpadów (frakcji której nie da się już efektywniej wykorzystać, czyli przede wszystkim przez recykling)nie da się zamknąć całego systemu, jednak po co budować spalarnie i wydawać pieniądze (czy to swoje jako wkład własny, czy też unijne)skoro branża energetyczna i ciepłownicza zmuszona jest do modernizacji/budowy nowych instalacji odpowiadających obecnym wymogom ochrony środowiska (średni wiek naszych kotłów wynosi ponad 40 lat). Należy wspomóc te sektory np. poprzez odpowiednie kształtowanie wartości certyfikatów, czy też uznanie części wytworzonej energii z odpadów jako OZE, a przeprowadzone inwestycje (kotły wielopaliwowe) będą tańsze i efektywniejsze.

  3. Ciekawe czy Pan Piotr wie, że sortownie odpadów selektywnie zbieranych są zautomatyzowane…i pracuje tam mniej osób niż w spalarni!
    Jak mamy redukować ilość odpadów, jak dopiero zaczynamy prawdziwy wzrost konsumpcji. Jak ograniczymy redukcję opakowań o “spalimy” miejsca pracy i kreatywność. Czy Pan wie ile osób pracuje przy wytwarzaniu opakowań? Opakowania produktów spożywczych są potrzebne ze względu na normy m.in. HACCP.

    Niech Pan się zainteresuje Danią gdzie jest ponad 800 kg na mieszkańca, a nie każe redukować Polsce gdzie jest 280 kg na mieszkańca!

  4. Piotrek, myslę, że te 18 projektów spalarniowych, które są w wpgo będą już finansowane komercyjnie albo z niewielkim wsparciem funduszy publicznych, zatem musza po prostu mieć sens ekonomiczny. I jeśli np. Toyota przy swoim zakładzie zbuduje spalarnie dla swoich odpadów aby mieć swój prąd i ciepło, to jaki Ty w tym widzisz problem poza ideologicznym? CE, nie da Toyocie tego efektu ekonomicznego. (firmę wziąłem pierwszą z brzegu, żeby nie było)

  5. jak do sciany…
    Spalarnie odpadów przeszkodą w rozwoju gospodarki o obiegu zamkniętym – [link usunięty – prosimy nie zamieszczać linków w komentarzach]
    Zamiast isc w kierunku redukcji i wzrostu poziomow recyklingu Polska nadal inwestuje w spalarnie.

    systemy Zero Waste sa szybsze do wprowadzenia i tansze niz spalarnie. Jest ekeft ekonomiczny, ekologiczny i spoleczny – zatrudnienie.
    Inwestujac w spalarnie spalimy nie tylko wiecej odpadow, ale takze spalimy miejsca pracy, spalimy kreatywnosc, spalimy szanse efektywniejszej i badziej niezaleznej gospodarki.

    Porozmawiamy za 10-15 lat…

    z pozdrowieniami,
    Piotr

Skomentuj