Nieprecyzyjne zasady odbioru zużytego sprzętu od konsumenta, niejasna odpowiedzialność wprowadzających sprzęt do ponownego użytku czy nierozwiązany problem „szarej strefy” w gospodarowaniu odpadami elektronicznymi – wskazywali uczestnicy debaty o funkcjonującej od początku roku ustawie o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym.

Debata „Nowa ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym – sukces czy porażka? została zorganizowana 11 października przez Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT „Cyfrowa Polska” w ramach Forum Recyklingu na targach Pol-Eco-System 2016 w Poznaniu. Patronat medialny nad spotkaniem objął magazyn „Recykling”.

O problemach związanych z gospodarowaniem zużytym sprzętem elektronicznym po wprowadzeniu 1 stycznia 2016 r. nowych przepisów w ustawie o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (ZSEE) rozmawiali: Michał Kanownik, prezes ZIPSEE „Cyfrowa Polska”, Bogusława Brzdąkiewicz z Ministerstwa Środowiska, Grzegorz Skrzypczak, prezes ElektroEko Organizacji Odzysku, Jacek Łęgiewicz z Samsung Electronics Polska, Andrzej Bućko z Federacji Konsumentów oraz Filip Opoka z kancelarii DLA Piper. Moderatorem spotkania była Sylwia Czubkowska z „Dziennika Gazety Prawnej”.

Bez kontroli producentów

Większość rozmówców zgodziła się, że niektóre z zapisów nowelizacji ustawy wymagają korekty lub co najmniej konkretnego doprecyzowania, bo istnieją wątpliwości co do ich interpretacji i stosowania. Jakie? Przedstawiciele branży elektronicznej przede wszystkim zwrócili uwagę na odpowiedzialność za zużyty sprzęt, który po przetworzeniu w zakładzie przetwarzania wg ustawy może być ponownie wprowadzony do sprzedaży na rynek. Producenci jednak nie mają nad tym kontroli.

– W przypadku awarii nie wiadomo, kto ma ponosić za to odpowiedzialność: zakład przetwarzania czy producent. Potrzebne są przepisy, które będą to regulować – mówił Michał Kanownik. Jacek Łęgiewicz z Samsung Electronics Polska jako dobry przykład wskazywał rozwiązanie niemieckie, gdzie producenci uczestniczą w procesie certyfikowania produktów, które są wprowadzane do ponownego wykorzystania.

– Bez takiego mechanizmu konsument pozbawiony jest pewności, co faktycznie kupuje. Produkt może posiadać oryginalny numer seryjny, ale już jego części mogą nie być oryginalne, od producenta – zauważył Łęgiewicz.

Odbiór zużytego sprzętu

Podczas debaty zwrócono również uwagę na kwestie dotyczące nieodpłatnego odbioru zużytego sprzętu od konsumenta podczas dostawy nowego. Nowe przepisy pozwalają mu na podjęcie decyzji o oddaniu starego produktu nawet w momencie samej dostawy (pod warunkiem, że to sprzęt tego samego typu). To jednak – zdaniem ekspertów – rodzi problemy natury technicznej i logistycznej.

– Co w przypadku, gdy kurier odmówi przyjęcia takiego sprzętu? Kto poniesie za to odpowiedzialność? W ustawie nie ma przepisu, który by to precyzował. Nie ma też informacji, w jakim czasie ten odbiór może nastąpić i czy np. po miesiącu od czasu dostawy konsument może żądać tego od producenta, u którego zamówił nowy towar. Problem nie leży więc w samym nałożonym na nas, producentów, obowiązku, bo go rozumiemy, ale jak ma być on faktycznie wykonywany – zauważył M. Kanownik. Jego zdaniem dobrym rozwiązaniem jest model zastosowany w Holandii. Tam konsument jedynie przy zamawianiu produktu deklaruje, czy w czasie dostawy nowego sprzętu elektronicznego chce oddać ten zużyty.

Trzeba uszczelnić system

Większość uczestników debaty przyznała również, że nowa ustawa nie rozwiązała problemu „szarej strefy” w gospodarowaniu odpadami elektrycznymi i elektronicznymi, czyli problemu fałszowania dokumentacji poświadczającej realizację zbierania, przetwarzania i recyklingu przez podmioty uczestniczące w systemie.

Zdaniem Michała Kanownika konieczne są nie tylko kontrole, ale i większe sankcje. – Jako producenci musimy płacić za system gospodarowania zużytym sprzętem i chcielibyśmy mieć pewność, że płacimy za rzeczywiście wykonaną pracę. A w tej chwili takiej pewności mieć nie możemy. Oczekujemy, że państwo wywiąże się ze swojego obowiązku, czyli zapewni szczelność tego systemu i dołoży wszelkich starań, aby szara strefa w tym obszarze nie funkcjonowała swobodnie – mówił Michał Kanownik.

– Mamy kilkadziesiąt stron zapisów ustawy, które nie do końca są zrozumiałe także dla konsumentów. Nie mają one charakteru systemowego – dodał Grzegorz Skrzypczak, prezes ElektroEko.

Bogusława Brzdąkiewicz z Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Środowiska przyznała, że resort jest świadomy występujących nieprawidłowości w gospodarowaniu odpadami elektronicznymi. – W przyszłości te przepisy będziemy ulepszać. Mam nadzieję, ze wtedy te nieprawidłowości będą mniejsze – powiedziała.

Debata ZIPSEE „Cyfrowa Polska” została zorganizowana pod patronatem magazynu „Recykling”.

Czytaj więcej

Skomentuj