Strażnicy miejscy z Gdyni uczą mieszkańców jak bezpiecznie, dla zdrowia i środowiska, palić w domowym piecu. Do dyspozycji mają dwa piece tzw. kozy, które służą do instruktażu. W realizacji projektu pomaga Referat ds. Energetyki Urzędu Miasta Gdyni.

W zeszłym roku Straż Miejska w Gdyni miała 1700 interwencji dotyczących niewłaściwego użytkowania pieców.

– Z tego względu, jako Straż Miejska, chcemy edukować mieszkańców, w jaki sposób palić, aby nie było to uciążliwe dla sąsiadów, bezpieczne i żeby nadmiernie nie zanieczyszczało atmosfery – mówi Leonard Wawrzyniak ze Straży Miejskiej w Gdyni.

MTP 300 x 250

Eko Patrol w akcji

Obecnie strażnicy miejscy w Gdyni mają do dyspozycji dwa piece, które służą do instruktażu dla mieszkańców. Funkcjonariusze będą z nimi jeździć i pokazywać, jak prawidłowo ogrzewać pomieszczenia. Zajmować się tym będzie trzech strażników z Eko Patrolu.

Pokazy będą się odbywać na różnego rodzaju festynach, imprezach, spotkaniach rad dzielnic, czy na prośbę mieszkańców. Kiedy zauważą problem, strażnicy będą też udzielać instruktażu z własnej inicjatywy.

– Zaczęło się od pikniku energetycznego, gdzie taki pokaz przeprowadziliśmy. Wydało nam się to na tyle atrakcyjne, że udało nam się pozyskać środki na przeprowadzenie szkolenia dla strażników miejskich i organizacje pokazów. Potrzebne pieniądze udało nam się zdobyć z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku – mówi Hanna Górecka-Banasik z Referatu ds. Energetyki Urzędu Miasta Gdyni.

Bezpieczne i prawidłowe korzystanie z pieca nie jest skomplikowane. – Najpierw do pieca trafia paliwo, czyli węgiel, a potem na to kładzie się podpałkę, czyli drewno. Podpałka powoli spala paliwo, a dzięki temu proces palenia jest dłuższy, a mieszkaniec na tym oszczędza – tłumaczy Leonard Wawrzyniak ze Straży Miejskiej w Gdyni.

Mieszkańcy często robią odwrotnie. Najpierw kładą podpałkę, a potem paliwo. Jednak ten sposób powoduje nadmierne dymienie i szybsze wypalanie się węgla, a tym samym, zużywa się go więcej. Dodatkowo taki ciemny dym bardziej zanieczyszcza powietrze. Nowa metoda jest bardziej wydajna i mieszkańcy mogą na niej zaoszczędzić.

Uwaga na czad

– Przy prawidłowej metodzie palenia od góry, to spalanie jest czystsze, a przy okazji udaje się w ten sposób zaoszczędzić ok. 30 proc. paliwa. Emisja spalin jest tu też mniejsza. Użytkownik pieca jest zadowolony, bo zużyje mniej węgla, ale też inni mieszkańcy na tym korzystają, bo mogą oddychać czystszym powietrzem – podkreśla Hanna Górecka-Banasik.

Poprawne palenie w piecu jest też ważne z innego powodu. Nieprawidłowe użytkowanie może prowadzić do wydzielania się tlenku węgla, a to zagraża życiu i zdrowiu ludzi. W poprzednim sezonie grzewczym (od września 2016 r. do marca 2017 r.) strażacy mieli kilkadziesiąt interwencji związanych z czadem.

– Prawidłowe palenie w piecu daje nam bezpieczeństwo. Zła obsługa może spowodować, że w domu pojawi się tlenek węgla, czyli czad. A to cichy zabójca. To gaz, którego nie czujemy, bo jest bezwonny, a zarazem bardzo groźny dla człowieka, bo trujący – mówi kpt. Paweł Gil, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni.

Powodem wydzielania się tlenku węgla może być nie tylko zły sposób palenia, ale też niedrożna instalacja, czy komin. Dlatego ważne jest, żeby robić jej przeglądy. W zależności od materiału, którym palimy, należy je wykonywać raz na kwartał, a minimum dwa razy do roku.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj