Zawyżenie wysokości opłaty stałej przez Wody Polskie jest niezgodne z prawem – tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Czy zatem opłaty stałe za pobór wód i odprowadzanie ścieków będą niższe w 2019 roku?

Po wejściu w życie nowego Prawa wodnego PGW Wody Polskie ustalają wysokość i pobierają tzw. opłaty za usługi wodne.

W przeciwieństwie do opłat za korzystanie ze środowiska, nowe opłaty występują w dwóch formach: opłaty stałej (zasobowej lub abonamentowej) oraz opłaty zmiennej, która uzależniona jest od faktycznych poborów wody. W praktyce naliczanie opłat za usługi wodne budzi wiele wątpliwości prawnych. Przejawem tego są dwa wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia z dnia 28 czerwca 2018 r. w sprawie opłat stałych.     O sprawie z Mikołajem Maślińskim, prawnikiem z Kancelarii SMM Legal rozmawia Kalina Olejniczak.

K.Olejniczak: Czy wyrok Wojewódzki Sądu Administracyjnego w Gdańska zasługuje na miano „precedensu”?

M.Maśliński: Myślę, że w potoczonym znaczeniu tego pojęcia tak. Głównie z tego względu, że dotyczy kwestii nierozpatrywanej wcześniej przez sąd i na pewno będzie w istotny sposób wpływał na dalszą wykładnię przepisów nowego Prawa wodnego. Musimy jednak pamiętać, że polski system prawny wywodzi się z kultury „civil law”, a więc co do zasady wyroki sądów nie mają mocy wiążącej w innych sprawach. Innymi słowy, orzeczenia sądowe nie są w Polsce źródłem prawa. Taka cecha wyroków jest charakterystyczna dla anglosaskich systemów prawnych zwanych przez prawników porządkami „common law”.

Dlaczego zatem rozstrzygnięcia WSA w Gdańsku jest tak istotne?

Przede wszystkim z uwagi na przedmiot, którego dotyczyły. Są to jedne z pierwszych wyroków, które dotyczyły opłat za usługi wodne, a dokładnie opłaty stałej. Sąd nie tylko odniósł się merytorycznie do spornej kwestii, ale dodatkowo przygotował solidne uzasadnienie. Wprawdzie wyroki nie są jeszcze prawomocne, aczkolwiek podniesioną w nich argumentacja uznać należy za przekonującą.

Z uzasadnienia wyroku wynika jednoznacznie, że Dyrektor Zarządu Zlewni PGW Wody Polskie zawyżył wysokość opłaty stałej za pobór wód podziemnych. Czy mógłby Pan wyjaśnić na czym polegało naruszenie prawa?

Zgodnie z nowym Prawem wodnym wysokość opłaty stałej za pobór wód podziemnych stanowi iloczyn trzech wartości: jednostkowej stawkę opłaty, czasu wyrażonego w dniach i maksymalnej ilość pobieranej wody w m3/s. Pierwszy element, czyli stawka opłaty, jest określona w rozporządzeniu i dla wód podziemnych wynosi 500 zł. Czas wyrażony w dniach, to po prostu liczba dni w danym roku. Co do zasady jest to zatem 365 dni, oczywiście poza latami przestępnymi. Trzecia wartość, która jest potrzebna do obliczenia opłaty stałej, wynika z pozwolenia wodnoprawnego lub pozwolenia zintegrowanego. Problem polega na tym, że w wydanych na podstawie Prawa wodnego z 2001 r. pozwoleniach określano zwykle maksymalne wskaźniki poboru wód podziemnych w trojaki sposób: godzinowo, średniodobowo i rocznie.

Brakuje zatem określenia w m3/s.

Dokładnie tak. Wyliczenie m3/s nie jest specjalnie trudne i nawet prawnicy sobie z tym radzą. Wystarczy podzielić wartość podaną w m3/h przez liczbę sekund w jednej godzinie i uzyskujemy wynik w m3/s. Podobnie dla wskaźników dobowych i rocznych.

No dobrze, ale których z tych wskaźników należy wybrać do obliczeń?

Tu dochodzimy do istoty sporu, który badał sąd. Przepisy nowego Prawa wodnego nie określają tej kwestii w sposób jednoznaczny. Wody Polskie, zgodnie z wcześniejszym stanowiskiem resortu Środowiska, wybierały wskaźnik odnoszący się do limitów godzinowych. Jest to rozwiązanie niezwykle niekorzystne dla podmiotów korzystających z zasobów wodnych. Proszę zwrócić uwagę, że jeżeli pomnożymy godzinowy pobór wody przez liczbę godzin w roku to uzyskamy zwykle znacznie wyższy dopuszczalny poziom niż ten wskazany w pozwoleniu wodnoprawnym!

Skąd taka różnica, czy te wartości  nie powinny być równe?

Niekoniecznie, proszę zwrócić uwagę, że przedsiębiorstwa wod-kan dostarczają wodę na różne cele, w tym np. przeciwpożarowe. Zdarza się zatem z uwagi na pożar lub inne wyjątkowe zdarzenie, że godzinowy pobór wody osiąga szczytowe poziomy godzinowe z pozwolenia wodnoprawnego, ale takie zapotrzebowanie na wodę ma charakter incydentalny. Gdyby nie zagwarantować tych dużych przepływów, które mają charakter incydentalny, przedsiębiorstwa wod-kan miałyby ograniczone możliwości dostarczania dużej ilości wody w sytuacjach kryzysowych. Stąd też te różnice w dopuszczalnym poborze rocznym i godzinowym.

A jak to wszystko ma się do opłaty stałej?

Jeżeli za podstawę obliczenia opłaty stałej przyjmiemy dopuszczalny pobór godzinowy to osiągniemy znacznie wyższą wartość w m3/s niż dla dopuszczalnego poboru rocznego. Przykładowo, dla ujęcia dla którego maksymalny pobór godzinowy wynosi 200 m3/h, a maksymalny pobór roczny 780 000 m3/rok opłata stała może wynieść odpowiednio 10 139 zł w przypadku przyjęcia jako podstawę do wyliczenia opłaty m3/h lub zaledwie 4 514 zł jeżeli do obliczeń przyjmiemy dopuszczalny pobór roczny.

Jeżeli dobrze rozumiem, to zastosowanie wskaźnika określonego dla zużycia godzinowego daje opłatę ponad dwa razy wyższą niż dla maksymalnego zużycia rocznego!

Dokładnie tak. Mimo to Wody Polskie konsekwentnie naliczały opłaty według tej stawki, z czym część przedsiębiorców się nie godziła. Proszę zwrócić uwagę, że w skali jednego przedsiębiorstwa wod-kan mowa tutaj o kwotach wahających się od kilku do nawet kilkuset tysiącach złotych w skali roku. Wyroki WSA w Gdańsku stanowią zatem zwieńczenie sporów prowadzonych przez jeden z podmiotów pobierających wodę podziemną.

Z pewnością nie było łatwo. Jak swoje rozstrzygnięcie uzasadnił sąd?

Uzasadnienie jest dość obszerne i nie chciałbym tutaj wchodzić w szczegóły. Wydaje mi się jednak, że kluczowy argument opierał się na zasadzie in dubio pro libertate wyrażonej w art. 7a § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego. Powyższa zasada wyraża obowiązek rozstrzygania wątpliwości prawnych na korzyść strony, chyba że sprzeciwiają się temu sporne interesy stron albo interesy osób trzecich, na które wynik postępowania ma bezpośredni wpływ.

W ocenie WSA w Gdańsku takie właśnie okoliczności występują przy obliczaniu opłaty stałej za pobór wód. W związku z tym organ wykorzystując do ustalenia opłaty stałej za pobór wód maksymalny godzinowy wskaźnik tego poboru przewidziany w pozwoleniu wodnoprawnym – mimo, że nie wynika to bezpośrednio z przepisów nowego Prawa wodnego – nie rozstrzygnął wątpliwości interpretacyjnych na korzyść strony zobowiązanej do wniesienia opłaty. Tym samym w ocenie Sądu Dyrektor Zarządu Zlewni przyjął wynik nieodzwierciedlający kosztów rzeczywistego, dopuszczalnego dla strony leganie poboru wód w skali roku.

Można zatem powiedzieć, że WSA w Gdańsku opowiedział się za stosowaniem niższych opłat.

Jak najbardziej.

Czy zatem podmioty, które są obowiązane uiszczać opłaty za usługi wodne mogą coś zrobić w podobnych sprawach?

To zależy kiedy otrzymały informacje w sprawie opłat za usługi wodne. Proszę pamiętać, że podmiotom korzystającym z opłat za usługi wodne przysługuje reklamacja. W przypadku jej nieuwzględnienia przez Wody Polskie można złożyć skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Oczywiście się również dostępne inne środki prawne, ale to zależy od konkretnej sprawy.

Myśli Pan, że w 2019 r. Wody Polskie będą przysyłały informacje uwzględniające rozstrzygnięcie WSA w Gdańsku?

Do tego czasu może się wiele wydarzyć. W lipcu 2018 r. mieliśmy kolejną nowelizacją Prawa wodnego. Być może ktoś zauważy tę lukę prawną i postanowi doprecyzować przepisy także w tym zakresie. Na pewno jednak wyroki WSA w Gdańsku mogą stanowić silne oręże w bataliach sądowych.

Szerzej na temat wyroków WSA w Gdańsku we wrześniowym numerze miesięcznika „Wodociągi-Kanalizacja”.

Czytaj więcej

4 Komentarze

  1. Nie tylko Sąd w Gdańsku wydał taki wyrok. Również Sąd w Szczecinie rozstrzygną tak samo i to zarówno przy opłacie za pobór wody, jak i odprowadzanie ścieków.

  2. Bardzo się cieszę. Na pohybel łobuzom. Zachęcam do odwiedzenia forum wody polske cała Polska. Tam pracownicy tej instytucji piszą o łapówkach, fabrykowaniu dokumentów przetargowych, odbiorowych i korupcji w skali całego kraju. Aż dziw bierze że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie podjęła działań w tej sprawie. Są to wielomiliardowe straty Budżetu Państwa.

Skomentuj