Projekt rozporządzenia w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów to przerzucanie na gminy i mieszkańców obowiązków, które powinny spoczywać na RIPOK-ach – uważa Związek Pracodawców Gospodarki Odpadami.

Skierowany przez Ministerstwo Środowiska na początku lipca do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia budzi duże emocje.

Przypomnijmy, że proponuje się w nim aby w osobnych workach lub pojemnikach, o których mowa powyżej, zbierać co najmniej następujące frakcje odpadów komunalnych: papier, metale, tworzywa sztuczne (w tym opakowania wielomateriałowe), szkło, odpady ulegające biodegradacji, ze szczególnym uwzględnieniem bioodpadów.

MTP 300 x 250

Projekt rozporządzenia zakłada też ujednolicenie kolorystyki pojemników i worków przeznaczonych do zbierania wymienionych frakcji odpadów komunalnych.

W ramach konsultacji ZPGO skierował do ministerstwa opinię, w której jednoznacznie negatywnie ocenia propozycje resortu.

Po pierwsze, według Związku to na RIPOK-ach a nie mieszkańcach powinny ciążyć przede wszystkim obowiązki związane z osiąganiem odpowiednich poziomów odzysku surowców wtórnych. Dlatego trzeba zwiększyć efektywność sortowania odpadów w tych instalacjach.

Po drugie – jak czytamy w opinii ZPGO – rozporządzenie w kształcie zaproponowanym przez ministerstwo „ogranicza swobodę gmin w kształtowaniu systemu na swoim terenie”, bo nie uwzględnia specyfiki danej gminy. Według Związku selektywna zbiórka w podziale na 4-5 pojemników w zabudowie wielorodzinnej będzie trudna.

ZPGO zwraca też uwagę, że podział na większą ilość frakcji przełoży się na wyższe koszty odbioru odpadów.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

4 Komentarze

  1. lobby instalacyjne zawsze będzie przeciwko segregacji odpadów u źródła, bo przecież żyje z omotania samorządowców i namawiania na wydawanie publicznych pieniędzy na ich (mało skuteczne) instalacje. Rozwiązania proste a skuteczne nie pozwalają lobby zarabiać. Kroci jak pokazują ujawniane informacje chociażby z nienieckiego Remondisu

  2. Mam nadzieję, że to Rozporządzenie zostanie uchwalone i zmobilizuje wszystkich do bardziej wydajnej selektywnej zbiórki „u źródła”. Wprowadzając ujednolicenie systemów nie trzeba byłoby, podróżując po Polsce, za każdym razem czytać co i do jakiego pojemnika „wrzucić”. Kilka ogólnych reguł, jednolitych
    w skali kraju, wypromuje i ułatwi segregację odpadów … z zamkniętymi oczami…. Może się uda 🙂

  3. ZPGO jak i wielu innych narzekaczy nie rozumie chyba, ze zaden, zaden RIPOK, chocby nie wiem jak sie starał, nie zdoła osiągnąć odpowiednich poziomów odzysku surowców wtórnych, jeśli będzie bazował na odpadach zmieszanych!

    Do RIPOKA muszą trafić już posegregowane przez mieszkańców odpady. To nie jest wielka filozofia. Tak się dzieje na całym świecie. Circular economy zaczyna się już w domu, własnymi rękami, segregując własne odpady. Jest to element NIEZBĘDNY.
    w rachunku ciągnionym ten wysiłek mieszkańców się opłaci. Koszt utrzymania systemu gospodarki będzie niższy, a jeśli gmina jest uczciwa (i kontraktor gminy) to te oszczędności płynące z mniejszej ilości odpadów kierowanych na składowisko i do spalarni, zostaną odzwierciedlone w opłatach miesięcznych mieszkańców za odpady.
    Zyskają wszyscy.
    No oprócz operatorów składowisk i spalarni. Ci ostatni mają szczególne powody do zmartwień bo ich instalacje są nowe (trzeba je spłacić przez wiele lat) i potrzebują dużego wkładu odpadów zmieszanych aby działać (a skąd je wziąć jeśli będzie obowiązkowa selektywna zbiórka).

    Także, proszę Państwa, czy jeszcze macie Państwo wątpliwości kto stoi za tym całym narzekaniem przeciwko selektywnej zbiórce w Polsce?

    Z pozdrowieniami,
    Piotr

Skomentuj