– Niestety jesteśmy świadkami przegranej polskich przedsiębiorstw i wolnego rynku z władzą – mówi Leszek Zagórski, wiceprzewodniczący Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.

Prezydent Andrzej Duda w poniedziałek 11 lipca złożył podpis pod nowelizacją Prawa zamówień publicznych, która wprowadza m.in. możliwość zamówień in house w gospodarce odpadami.

Przedstawiciele branży mówią o pseudo-kompromisie, który uderza w polskich przedsiębiorców. Wypracowana poprawka zakłada bowiem wyłączenie z in house jedynie odbierania odpadów z terenów niezamieszkałych, takich jak biura, fabryki,
czy sklepy.

– Idea poprawki w zakresie terenów niezamieszkałych nie jest i nie była kompromisem między stroną rządową a przedsiębiorcami branży odpadowej. Może być tylko jednym z punktów tej poprawki, ale nie jedynym. Niestety jesteśmy
świadkami przegranej polskich przedsiębiorstw i wolnego rynku z władzą – mówi Leszek Zagórski, wiceprzewodniczący Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.

Od początku prac nad nowelizacją projektu, polscy przedsiębiorcy gospodarki odpadami wskazywali na zagrożenia, jakie wprowadzenie zapisu o in house za sobą niesie. Zaczynając od upadku polskich rodzinnych firm, masowych zwolnień pracowników, pogorszenia jakości usług, realnego wzrostu cen za wywóz opadów, na kumoterstwie kończąc.

– Wprowadzenie in house to doprowadzenie do upadku polskich firm gospodarki odpadami – dodaje L. Zagórski. – Pomimo spotkań z politykami, przedstawiania analiz eksperckich i skutków, jakie niesie za sobą wprowadzenie in house dla polskich rodzinnych firm i polskiej gospodarki, z przykrością można stwierdzić, że nikt nie liczy się ze zdaniem przedsiębiorców, którzy stanowią 56 proc. rynku branżowego i zatrudniają ponad 18 tys. pracowników.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. In house istnieje w krajach zachodnich już od dawna i jakoś nie słychać o zagrożeniach o jakie posądza się Polskę. Jeżeli in house niesie za sobą upadek firm prywatnych , to jakim cudem istnieją firmy takie jak SITA czy niemiecka rodzinna firma REMONDIS?

Skomentuj