W środę, 30 marca prywatni przedsiębiorcy działający w branży odpadowej będą protestować na ulicach Warszawy przeciwko zapisom umożliwiającym samorządom bezprzetargowe zlecanie odbioru i zagospodarowania odpadów swoim spółkom.

Demonstrację organizuje Związek Pracodawców Gospodarki Odpadami (ZPGO), a do akcji przystąpiła też Polska Izba Gospodarki Odpadami (PIGO) zrzeszająca podmioty prywatne działające w branży odpadowej.

Czy uważasz, że wprowadzenie zamówień in-house w gospodarce odpadami to dobry pomysł?

Wyświetl wyniki głosowania

Loading ... Loading ...

Protest to wynik przeforsowania na posiedzeniu Rady Ministrów zmian w projekcie ustawy o zmianie Prawa zamówień publicznych. Przypomnijmy, że projekt przedstawiony przez ministra rozwoju nie uwzględniał zmian w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – to właśnie w tym dokumencie zapisany jest obowiązek organizowania przez samorządy przetargu na odbiór lub odbiór i zagospodarowanie odpadów. Wskutek lobbingu środowisk samorządowych oraz ministra środowiska, na posiedzeniu Rady Ministrów 15 marca przyjęto projekt, w którym „wycięto” z u.c.p.g. zapis o obligatoryjnych przetargach.

Czytaj także >>> Będzie in-house w odpadach. Co na to branża? [KOMENTARZE, ANKIETA]

Decyzja ta wywołała wzburzenie wśród prywatnych przedsiębiorców. – W wyniku dyskusji, jednomyślnie podjęto decyzję o powołaniu Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego (OKP) działającego w oparciu o ZPGO oraz o wyborze osób wchodzących w jego skład oraz o przeprowadzeniu demonstracji ulicznej, a także o zastosowaniu wszelkich innych form protestu, które będą niezbędne, aby osiągnąć cel w postaci wycofania się rządu i partii rządzącej z zapisów wyłączających konkurencyjne formy udzielania zamówień publicznych – poinformowali przedstawiciele ZPGO.

Ogólnopolski Komitet Protestacyjny – po krótkiej dyskusji – zdecydował o organizacji ulicznej demonstracji ulicznej. Protest odbędzie się w Warszawie 30 marca w godz. 11.00-14.00 (zbiórka przy Torwarze).

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

25 Komentarze

  1. Widocznie strach przed firmami mocno ściągającymi cenowe majtki w dół był od zawsze w krajach Unii – bo tam nigdy nie było przetargów i firmy komunalne muszą na zasadzie non-profit obsługiwać mieszkańców… I do tego tak śrubują swoją efektywność – że polscy ministrowie środowiska protestowali za ciągłe podnoszenie poprzeczki wymogów…

  2. Chcemy demokracji – dlatego precz z unijnymi in housami – żądamy aby POnownie Trybunał Konstytucyjny orzekł niezgodność in house z polską konstytucją!

  3. Najbardziej zabawne jest na fotografii to, że osobnik w kapelusiku z flagą unijną zamierza pewnie protestować akurat przeciwko przyjmowaniu unijnej dydrektywy o in house…

  4. Przede wszystkim In Haus uderza nie w wielkie firmy tylko w małe.
    A skoro firmy samorządowe są tak dobre i tańsze to dlaczego boją się przetargów??
    In Haus to likwidacja przetargów i przynajmniej odrobiny konkurencji.
    Państwowe mieliśmy już przez 45 lat i co z tego wyszło, niektórzy już chyba zapomnieli….
    Prosta logika – in haus to następne miejsca gdzie można obsadzać swoich pociotków, znajomych, itp. NIE MA TO NIC WSPÓLNEGO Z GOSPODARNOŚCIĄ, EKONOMIĄ.

Skomentuj