Reklama

ad1a H2 [13.01-20.10.26] AHK

Zemsta czy bezmyślność

Zemsta czy bezmyślność
30.03.2007, o godz. 14:01
czas czytania: około 3 minut
0

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

AD1B FORUM RECYKLINGU 2026 [01.07-27.10.26]

Wojkowice. Pożar w firmie Eko-Utyl przy ul. Drzymały był dziełem podpalacza. W zakładzie surowców wtórnych odpady płoną co roku. W ciągu pięciu lat – pięć razy. Komu zależy na tym, by w tym miejsu wzniecać pożary?
W NOCY ZE ŚRODY NA CZWARTEK PRZEZ PRAWIE DZIESIĘĆ GODZIN Z OGNIEM WALCZYŁO 15 STRAŻACKICH ZASTĘPÓW. Akcja była niezwykle trudna, bo oprócz sprasowanych bali folii i makulatury paliło się także aluminium, a kiedy ten metal się rozgrzeje, wznieca nowe zarzewia ognia.
– Nie ma tam żadnych instalacji elektrycznych, więc wszystko wskazuje na to, że to było podpalenie – mówi starszy kapitan Marek Woźniak z będzińskiej straży pożarnej.
Problem wtym, że na teren zakładu pod osłoną nocy może dostać się praktycznie każdy. Metalowe słupki i siatkę, które broniły dostępu z jednej strony wysokiej skarpy, dawno już pocięli i ukradli złomiarze. W zakładzie nie ma też monitoringu.
Innego zdania jest szef firmy.
– Cały teren jest ogrodzony i dozorowany. Siatkę rzeczywiście skradziono, ale już stawiamy betonowe ogrodzenie, które powinno szczelnie bronić dostępu do składowanych materiałów. Wkrótce zamontujemy także dwie kamery, dzięki czemu będziemy wiedzieć, co dzieje się w odległych zakątkach zakładu – mówi Jan Borycki, prezes zarządu firmy Eko-Utyl.
ZA PODPALENIAMI MOŻE TEŻ STAĆ KTÓRYŚ Z BYŁYCH PRACOWNIKÓW FIRMY, bo podpalacz dokładnie wiedział, gdzie rozniecić ogień.
– Podpaleniom bardzo trudno jest zaradzić. Ani jeden pożar w zakładzie nie wybuchł z naszej winy. Przed rokiem materiały zapaliły się od wypalanych traw, a teraz ktoś tak podłożył ogień, by wszystko szybko się zajęło. Podpalacz wszedł niemal do środka składowiska i to wtedy, kiedy zmieniali się dozorcy. To nie mógł być przypadek, ale po akcji gaśniczej nie zachowały się żadne ślady podpalenia, a nikogo nie złapaliśmy na gorącym uczynku -mówi szef Eko-Utylu.
SYTUACJA WFIRMIE ZANIEPOKOIŁA WŁADZE POWIATU. Zakład ma pozwolenie na zbieranie i przetwarzanie odpadów, w tym niebezpiecznych, wydane 20 grudnia 2005 roku przez Starostwo Powiatowe w Będzinie. Jest ważne przez 10 lat.
POŻARÓW, OBOJĘTNIE Z JAKICH PRZYCZYN, JEST JEDNAK ZBYT DUŻO i jak zapowiadają urzędnicy „trzeba zrobić z tym porządek“.
-Na szczęście nie było tam żadnych toksycznych substancji i nikt nie ucierpiał, bo mogłoby dojść do znacznie większej tragedii. Będziemy się baczniej przyglądać poczynaniom zakładu i kontrolować jego działalność. Także mieszkańcy okolicznych posesji mają już dość ciągłych pożarów, smrodu i zanieczyszczeń – mówi Eugenisz Kubień, kierownik Biura Zarządzania Kryzysowego w będzińskim starostwie. – Dokładnie przeanalizujemy treść wydanego przez nas pozwolenia na działalność firmy i sprawdzimy, czy nie doszło tutaj do zaniedbań i uchybień. Jeśli okaże się, że tak, to sprawa może trafić nawet do prokuratury.
BĘDĄ KONTROLE
Pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska stwierdzili, że pożar pochłonął ok.40 ton surowców wtórnych. Zgodnie z zaleceniami wszystko musi zostać teraz posortowane.
Część zwęglonych materiałów ma trafić do specjalnych firm, które je zneutralizują. Eko-Utyl ma na to czas do 31 maja. Na składowisku powinny też być specjalne kwatery na poszczególne odpady, których brak.
– Na razie nie będziemy stosować kar, ale zobaczymy jak będzie podczas kolejnej kontroli – zapowiada Anna Wrześniak, zastępca Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach


Źródło: Dziennik Zachodni z 17 marca 2007 r.

Tagi:

Kategorie:

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do
css.php
Copyright © 2026