Słowo ROP jest obecnie odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki. Z jednej strony słyszymy pochwały, z drugiej – miażdżącą krytykę, a za chwilę pojawią się zapewne wnikliwe analizy przedstawionego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska projektu ustawy. Jedno trzeba przyznać – jest to mocno spóźniony, ale długo wyczekiwany i potrzebny projekt. Nie wnikając głęboko w jego zapisy, postarajmy się przeanalizować ogólną ideę, która stała za tym projektem. Rozszerzona odpowiedzialność producenta, jak sama nazwa wskazuje, to nowy obowiązek nałożony na producentów, którzy przez wiele lat bezkrytycznie, a wręcz rabunkowo traktowali środowisko naturalne. Społeczeństwo europejskie, dostrzegając problem, stworzyło uregulowania, które (oprócz ekonomii) nakładają dodatkowe obowiązki na producentów. Obowiązek, który sprawi, że zyski ze sprzedaży produktów będą pokrywały przeciwdziałanie szkodom dla środowiska. W głównej mierze chodzi o przeciwdziałanie powstawaniu odpadów poprzez zawrócenie ich do recyklingu, a następnie do ponownej produkcji. Jeżeli miałyby być stosowane tylko prawa ekonomiczne, to surowce pierwotne do produkcji zazwyczaj są znacznie tańsze niż surowce z recyklingu. W takim przypadku producenci zazwyczaj wybierają tańsze rozwiązania, nie patrząc na to, że środowisko jest mocno eksploatowane i powstają niekontrolowane ilości odpadów.

Albo przynoszący zyski, albo szkodliwy?

Co ...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?