Warto postawić pytanie, czy przyjęty obecnie przez regulatora kierunek polegający na stosowaniu niskich stawek amortyzacyjnych wobec długowiecznych budowli nie prowadzi w istocie do założenia, że najlepszą stawką byłaby taka możliwie bliska 0%. Przy takim podejściu obecni odbiorcy usług w minimalnym stopniu uczestniczyliby w finansowaniu odtworzenia majątku, z którego korzystają, natomiast koszty jego odnowienia zostałyby przesunięte w przyszłość. Problem polega na tym, że przepisy regulujące zasady stanowienia taryf nie wskazują wprost, kto miałby wówczas pokryć koszty odtworzenia środków trwałych, które przez dziesięciolecia ulegały ekonomicznej dekapitalizacji, jeżeli w okresie ich eksploatacji nie zgromadzono wystarczających środków na ich odtworzenie. Można zakładać, że część ciężaru spadnie w takiej sytuacji na gminy, które będą poszukiwały możliwości finansowania inwestycji w formie dotacji lub innych instrumentów wsparcia. Jeżeli jednak środki publiczne okażą się niewystarczające, ostatecznym źródłem finansowania pozostaną podatnicy i odbiorcy usług. Oznacza to jedynie przesunięcie ciężaru finansowania w czasie, a nie jego rzeczywiste wyeliminowanie.

Interes odbiorcy w długiej perspektywie

Obniżanie stawek amortyzacyjnych może rzeczywiście ograniczyć bieżące koszty uwzględniane w taryfie. Jednocześnie zmniejsza jednak tempo gromadzenia kapitału przeznaczonego na odtworzenie majątku. Problem staje się szczególnie istotny w przypa...
Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.