W Warszawie trwają konsultacje na temat rozwiązania problemu. Rząd proponuje budowę tymczasowego rurociągu.

Od środy do Wisły zrzucane są ścieki w ilości ok. 3 m3/s, co w zestawieniu z bieżącym przepływem wody w Wiśle stanowi ok. 1 % w ogólnej ilości wody wiślanej. Są to w zdecydowanej części ścieki komunalne, pochodzące przede wszystkim z gospodarstw domowych.

Do awarii jednego z kolektorów, do których spływają ścieki z lewobrzeżnej Warszawy doszło we wtorek, w środę ścieki zaczęły wydobywać się z drugiego kolektora. Wtedy władze Warszawy i MPWiK podjęły decyzję o awaryjnym zrzucie bezpośrednio do rzeki.

Nie ustają komentarze i oskarżenia. Chodzi tu głownie o zarzut złamania procedur kryzysowych oraz szacowanie skali skutków katastrofy. Wg niektórych polityków i mediów mamy do czynienia z katastrofa ekologiczną “na miarę Czernobyla”.

Awaria kolektora w Warszawie. Czy informacje były utajniane?

IGWP: nie ma żadnej katastrofy

Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie wystosowała oświadczenie, w którym apeluje, by nie wzbudzać atmosfery niepokoju u konsumentów wody, którzy nie są i nie muszą być ekspertami. Zdaniem Prezes Izby Doroty Jakuty, mówienie o katastrofie ekologicznej czy możliwości zatrucia wody w kranie jest niepotrzebnym podsycaniem atmosfery zagrożenia.

Zrzucane ścieki komunalne wraz z biegiem rzeki będą się w sposób naturalny oczyszczały, czytamy w oświadczeniu. W ocenie Izby zrzucana ilość ścieków nie stanowi zagrożenia dla ujęć wody zlokalizowanych poniżej Warszawy, tym bardziej, iż ujęcia te przez lata były narażone na zanieczyszczenia tego rodzaju wprowadzone do rzeki i dostosowane do ich redukcji przed pełnym uruchomieniem w 2012 roku oczyszczalni „Czajka” w Warszawie.

IGWP dodaje, że nie ma żadnych podstaw do ogłaszania katastrofy ekologicznej.  Infrastruktura wodociągowo-kanalizacyjna jest bowiem bardzo rozbudowana, często skomplikowana i jak w każdym systemie może ulec technicznej awarii. Izba zaleca zaufać wiedzy i doświadczeniu ekspertów, pracowników i współpracujących z MPWiK naukowców, “którzy powinni być autorytetem także dla samorządowców i polityków”. I apeluje: “pozwólmy im działać bez zbędnych emocji i w zaufaniu do ich profesjonalizmu”.

Prezes IGWP – Dorota Jakuta, podkreśla, iż przed uregulowaniem gospodarki wodno – ściekowej w Polsce większość miast położonych wzdłuż Wisły i jej dopływów dokonywała zrzutu ścieków surowych wprost do rzek. Tak było przez dziesiątki lat, dlatego aktualna sytuacji nie stanowi zagrożenia ekologicznego. Tym bardziej, że przedsiębiorstwa wod-kan dysponują dziś zaawansowaną technologią w zakresie uzdatniania wody, a zatem nie istnieje ryzyko zagrożenia dostaw wody dla odbiorców.

Uspokajające komunikaty w sprawie jakości wody do spożycia wydały już władze położonych na północ od Warszawy miast: Płocka i Włocławka.  

Będzie alternatywny rurociąg?

Jak powiedział wczoraj szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk, premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o budowie alternatywnego rurociągu, którym ścieki z lewobrzeżnej Warszawy zostaną przerzucone na prawy brzeg, aby trafiły do oczyszczalni Czajka. Ma on zostać zbudowany w porozumieniu z władzami stolicy. “Wojsko będzie tu odgrywało zasadniczą rolę w budowie mostu pontonowego, przez który zostanie przerzucony ten by-pass” – dodał szef KPRM.

Tymczasem prezydent stolicy Rafał Trzaskowski zaprosił przedstawicieli rządu na spotkanie w siedzibie MPWiK ws. alternatywnych pomysłów powstrzymania awarii. “Każdy pomysł będzie dalej analizowany. Opcje bez udziału wojska wydają się bardziej racjonalne” – napisał Trzaskowski na Twitterze.

– Wszystkie procesy dzieją się równolegle. Nasi eksperci oceniają przyczyny i skutki awarii do której doszło, a jednocześnie podejmujemy prace, które pozwolą nam zminimalizować zrzut ścieków do Wisły – mówił Rafał Trzaskowski, prezydent m.st. Warszawy po spotkaniu sztabu kryzysowego w MPWiK. – Cieszę się również, że rząd wziął pod uwagę to, co mówiłem od samego początku tej awarii. Przede wszystkim potrzeba współpracy. Później przyjdzie czas na ocenę tego co się stało.

Na miejscu awarii wciąż pracują eksperci. Ich zadaniem jest określenie przyczyn, a także ocena możliwości i oszacowanie czasu naprawy uszkodzonych kolektorów.

Równocześnie toczą się prace zmierzające do maksymalnego ograniczenia zagrożeń bakteriologicznych w związku ze zrzutem nieczystości. Jeszcze w weekend mają zostać zainstalowane urządzenia, które w oparciu o nowatorską technologię, będą ozonować ścieki. Dzięki temu w nieczystościach nie będzie większości bakterii.

Wraz z przedstawicielami rządu i wojska analizowana jest możliwość zbudowania mostu pontonowego lub przeprawy na pływakach, którą byłyby poprowadzony rurociąg do oczyszczalni. Na miejscu zrzutu są już specjaliści i naukowcy z całej Polski, których zadaniem jest określenie warunków, jakie przeprawa musi spełniać, aby przesył mógł odbywać się w sposób bezpieczny. Badane są m.in. parametry dotyczące wyporności mostu, potrzebnego stanu wody w Wiśle oraz siła i zmienność prądu rzecznego.

Wcześniej pojawiały się doniesienia, że wpływ na rozwój wydarzeń mógł mieć niski stan wody w Wiśle, który sprawił, że napór na kolektor był zbyt słaby.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Wiadomo w którym miejscu rury nastąpiła awaria? Dlaczego do tej pory nie jest to ustalone i dokładnie co się stało? Przecież można tam wejść, czy puścić wózek z kamerą czy drona i zobaczyć.

  2. Podniesienie rur świadczy o tym że o tym nastąpiło zablokowanie przepływu ścieków . Czy na początku są sita chroniące kolektory przed materiałami stałymi jak np.gałęzie liście , szmaty itp. ?

Skomentuj