1 / 2

Na Zielonym Polesiu w Łodzi jeszcze w tym roku powstanie kolejny woonerf. Pojawi się w miejscu połączenia ulic: Próchnika i Lipowa.

Ulice: Próchnika i Lipowa tworzą tzw. kolanko. Ulice nie przecinają się, ale przechodzą w siebie pod kątem 90 stopni. To jedyne takie miejsce w Łodzi. Trwa właśnie jego przebudowa w woonerf. Projekt był szeroko konsultowany z mieszkańcami tak, aby spełnił wszystkie ich oczekiwania.

Lada moment nasadzenia

 –  Prace przebiegają zgodnie z założeniami, jesteśmy na ostatniej prostej. Obie ulice zostały zwężone, dzięki czemu poszerzyliśmy chodniki. Przygotowujemy się do nasadzeń zieleni. Wykonawca usunął kolizje z uzbrojeniem podziemnym, wykonał podbudowy. Obecnie trwają intensywne prace przy układaniu dwukolorowej nawierzchni – mówi Marcin Sośnierz z Zarządu Inwestycji Miejskich.

Zakres inwestycji obejmuje modernizację jezdni, chodników i zjazdów do posesji, nowe oświetlenie uliczne, sygnalizację świetlną oraz ławki. Położona zostanie kolorowa nawierzchni z płyt i kostki. Nie zabraknie też zieleni – zasadzonych zostanie 30 drzew (w tym 5 miłorzębów dwuklapowych i 25 lip drobnolistnych), a także 1000 krzewów, berberysy oraz hortensje. Atrakcyjną ozdobą nowej przestrzeni będzie zdrój uliczny. Przebudowa obejmie także wymianę infrastruktury podziemnej i uporządkowanie sieci gestorów.

Łódź woonerfami stoi

Po zmianach na nowym woonerfie obowiązywać będzie ograniczenie do 20 km na godz. Wyremontowany odcinek będzie dwukierunkowy. Wartość inwestycji to 2,3 mln złotych.

Wcześniej w ramach programu Zielone Polesie zostały wyremontowane odcinki ulic Strzelców Kaniowskich, 1 Maja, Wólczańskiej, Lipowej i Pogonowskiego, na której powstał najdłuższy w Polsce, liczący pół kilometra woonerf. Zakończyła się przebudowa ulicy Lipowej od Zielonej do Więckowskiego, oraz ulicy Stefanowskiego. Kolejne woonerfy w Łodzi powstaną m.in. na ulicach Moniuszki, Włókienniczej i Mielczarskiego.

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Puki co mamy nasadzenia, w miejscach gdzie nie wiadomo co z nimi zrobić a od lat szpecą to i tak już szpetne miasto, receptą są nasadzenia. A kamienice o ich balkony czy podwórka sypią się. Do tego wszech obecny bród towarzyszy mieszkańcom na codzień. Jest w łodzi sporo miejsc które bez problemu mogą posłużyć za scenografię slamsow z XIX w.

Skomentuj