Ze względu na epidemię koronawirusa polskie miasta zaczęły stosować regularną dezynfekcję przestrzeni publicznych. Koszty odkażania sięgają już milionów złotych. Jak wygląda dezynfekcja miast w praktyce mówi Jacek Sobczyk, dyrektor zakładu oczyszczania w MPO Kraków.

MPO w Krakowie rozpoczęło dezynfekcję głównie w miejscach, gdzie przebywa najwięcej osób lub gdzie osoby się przemieszczają. Są to np. pętle autobusowe i przystanki tramwajowe.

– Wybraliśmy te miejsca, gdzie poruszają się osoby i potencjalnie istnieje możliwość zakażenia się koronawirusem – mówi Jacek Sobczyk, dyrektor zakładu oczyszczania z Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Krakowie.

Do działań związanych z odkażaniem w Krakowie skierowanych jest na każdej zmianie średnio dziesięć zespołów. Zespół składa się z pojazdu: polewaczki lub zamiatarki i dwóch pracowników. Zadania są realizowane podczas trzech zmian, co daje większą elastyczność. Nie utrudniając ruchu pieszych można pewne działania wykonywać nocą, a inne w dzień.

Kraków przeznaczył na działania związane z dezynfekcją przestrzeni publicznej 3 mln zł. – Zakładaliśmy, że te pieniądze powinny wystarczyć do połowy czerwca. Wkrótce zostanie podjęta decyzja, czy te działania będą kontynuowane –  zaznacza Jacek Sobczyk.

Jak dezynfekować przestrzenie publiczne, aby skutecznie walczyć z koronawirusem i jednocześnie chronić środowisko? – Skuteczność w walce z koronawirusem możemy uzyskać przy zastosowaniu albo alkoholi w stężeniu powyżej 62 proc., nadtlenku wodoru lub podchlorynu sodu. W Krakowie stosujemy nadtlenek wodoru głównie dlatego, że jest to środek zupełnie obojętny dla środowiska. Po zetknięciu z nawierzchnią rozpada się na wodę i tlen. Jest bezpieczny dla ludzi, zwierząt i całego środowiska – konkluduje Jacek Sobczyk.

Inne praktyczne porady oraz przepisy prawne na temat dezynfekcji przestrzeni publicznych będzie można poznać podczas webinarium “Dezynfekcja przestrzeni publicznej” 22 maja.

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj