Ekipa „Dbam o jutro” (lit. „Man rūpi rytojus”) przyjeżdża po stare lodówki, kuchenki czy inne sprzęty AGD, których mieszkańcy w każdym zakątku Litwy już nie potrzebują. Zespół pomoże znieść sprzęt z każdego piętra mieszkania.

Bezpłatny wywóz można zarejestrować telefonicznie lub online – donosi „Kurier Wileński”.

Drugie życie albo recykling

Jak opisuje gazeta w pierwszej kolejności badane są niepotrzebne sprzęty gospodarstwa domowego i urządzenia elektroniczne zebrane od mieszkańców. Niektóre urządzenia otrzymują drugie życie i wędrują do rąk najbardziej potrzebujących.

Jeśli starej elektroniki i sprzętu nie można naprawić, urządzenia są poddawane recyklingowi, aby cenne materiały można było ponownie wykorzystać. “Do produkcji urządzeń elektronicznych potrzebna jest szeroka gama surowców: metale, tworzywa sztuczne, guma, szkło, półprzewodniki, smary, gazy, a także materiały o wysokiej wartości, takie jak złoto, srebro, miedź czy platyna i prawie wszystkie te materiały można ponownie wykorzystać” – pisze „Kurier Wileński”.

„Dbam o jutro” jest częścią systemu gospodarowania odpadami sprzętu elektrycznego i elektronicznego oraz baterii i akumulatorów organizowanego przez litewskie Stowarzyszenie Producentów i Importerów.

90 proc. odzysku

Według wyliczeń ogólnoeuropejskiego Związku Pracodawców AGD – APPLiA obecnie odzyskuje się aż 90 proc. metali oddawanych prawidłowo w ramach systemu odbioru ZSSE (zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny). – Ale dotyczy to tego sprzętu, który z rynku udało się zebrać. A nie jest tak, że zbiera się go w 100 procentach – zastrzega Paolo Falcioni, dyrektor generalny APPLiA Europe.

Dobry wynik uzyskiwany w systemach odbioru ZSSE to dowód na to, że w branży odzysku metali dysponujemy znacznymi możliwościami technicznymi. Jednak mimo ich posiadania, w skali globalnej tylko 30 proc. metali produkcji metali wraca na rynek i jest ponownie użytych. Zestawienie tych dwóch liczb pokazuje jak wiele jeszcze zostało do zrobienia przy poprawie systemu zbiórki odpadów. – Odpad, który trafi na składowisko, czy jeszcze gorzej: na nielegalne wysypisko, często tracony jest bezpowrotnie – mówi Bartosz Kubicki, prezes zarządu polskiej firmy Elektrorecykling.

Kurier Wileński

Czytaj więcej

Skomentuj