Różnicowanie cen energii w zależności od branży byłoby niedozwoloną pomoc publiczną – poinformowało PAP Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Dodało, że rząd nie przewiduje ograniczeń w poborze gazu. Ewentualne ograniczenia następowałyby stopniowo, by odbiorcy przemysłowi mogli się przygotować.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) odpowiedziało PAP na pytanie, czy planuje objąć branżę chemiczną (producentów nawozów, chemikaliów bazowych, tworzyw sztucznych) działaniami, które poprawią jej konkurencyjność w związku z rosnącymi cenami energii i gazu. W ubiegłym tygodniu prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego (PIPC) Tomasz Zieliński w komentarzu dla PAP stwierdził, że branża chemiczna oczekuje “od rządzących podjęcia działań zabezpieczających polski przemysł chemiczny i przygotowania dedykowanych rozwiązań zwiększających jego konkurencyjność” – podkreślił Tomasz Zieliński.

Nie można różnicować cen energii w zależności od branży

“Rząd jest w stałym kontakcie z przedstawicielami polskiego przemysłu i dokłada starań poprawienia sytuacji branż szczególnie dotkniętych wysokimi cenami energii. W efekcie działań Rządu, już w lutym br. podatek VAT na gaz ziemny został obniżony do 0 proc. Obniżono również akcyzę na paliwa i VAT na energię elektryczną” – przypomniało MKiŚ.Ministerstwo dodało, że “Regulacje Unii Europejskiej, dotyczące pomocy publicznej nie zezwalają na różnicowanie cen energii, w tym gazu, w zależności od branży – stanowiłoby to niedozwoloną pomoc publiczną” – zaznaczono.”Nie jest również możliwe, zgodnie z zasadami prawa UE, objęcie dużych przedsiębiorstw ochroną taryfową. W rezultacie, działania Ministerstwa Klimatu i Środowiska z natury rzeczy koncentrują się na wsparciu odbiorców domowych oraz na zapewnieniu stabilności funkcjonowania rynku i dywersyfikacji dostaw, co w ostatecznym rozrachunku pozwala na łagodzenie wpływu obecnego, wywołanego przez wojnę kryzysu cen energii” – poinformowało MKiŚ.

Rząd nie przewiduje konieczności wprowadzania ograniczeń w poborze gazu

Ministerstwo podkreśliło, że “rząd nie przewiduje konieczności wprowadzania ograniczeń w poborze gazu. W wyniku zrealizowanych inwestycji infrastrukturalnych, takich terminal LNG i połączenia gazowe z sąsiednimi krajami UE, a także dzięki osiągnięciu praktycznie całkowitego zapełnienia magazynów przed sezonem zimowym, Polska jest przygotowana na ewentualne zakłócenia na rynku europejskim, wywołane działaniami Rosji” – stwierdzono.

Resort przekazał, że “ewentualne ograniczenia w poborze gazu, tryb wprowadzania których reguluje rozporządzenie Rady Ministrów z 17 lutego 2021 r., byłyby realizowane w sposób stopniowy i zracjonalizowany, w taki sposób, aby odbiorcy – w tym przedstawiciele branży chemicznej – mieli czas na przygotowanie się do zaistniałej sytuacji”.

Sytuacja w branży chemicznej

W ubiegłotygodniowej wypowiedzi szef PIPC zwrócił uwagę w, że “rekordowe, stale rosnące koszty energii przekładają się na funkcjonowanie całej branży chemicznej, która jest branżą energochłonną – należy podkreślić, że energia od zawsze stanowi kluczowy składnik kosztów w przemyśle chemicznym. Stały wzrost hurtowych cen energii, który obserwujemy, w sposób niewątpliwy skutkuje wzrostem kosztów zużycia tego medium przez różne gałęzie gospodarki, w tym przez branżę chemiczną” – stwierdził.

Dodał, że dla przemysłu chemicznego kwestie energetyki są ważne z kilku powodów: “patrzymy na ten obszar z dwóch perspektyw. Mówimy z jednej strony o energii elektrycznej, z drugiej o energii cieplnej, inaczej postrzegamy także same surowce – jako surowce niezbędne do procesów chemicznych, a z drugiej jako surowce energetyczne” – wyjaśnił Tomasz Zieliński.


Posłowie apelują o wpisanie cementowni na listę sektorów energochłonnych


 

Tomasz Zieliński zwrócił uwagę, że połowa gazu ziemnego zużywanego w Polsce przypada na przemysł, z czego najwięcej zużywa przemysł chemiczny.

– Wzrost cen surowców wpływa na branże energochłonne, w tym na przemysł chemiczny, co w oczywisty sposób determinuje wzrost kosztów produkcji, co z kolei wpływa na konkurencyjność przedsiębiorstw. Trudno jest jednak obecnie przewidzieć skalę i dokładne perspektywy tego zjawiska – przemysł chemiczny to niezwykle złożona branża z dziesiątkami podsektorów, o różnej specyfice” – ocenił Tomasz Zieliński.

Jak podała 8 lipca br. Grupa Azoty, rosnące ceny gazu, jak również przeprowadzona analiza możliwych do uzyskania cen sprzedaży produktu spowodowały konieczność czasowego ograniczenia produkcji melaminy w Grupie.

Czytaj więcej

Skomentuj