Aż 500 tys. ha lasów zostało objętych zimowymi liczeniami wilków i rysi przeprowadzonych przez olsztyńskich i białostockich leśników. Właśnie ukazał się raport z inwentaryzacji drapieżników.

Leśnicy szukali tropów dużych drapieżników w puszczach: Piskiej, Napiwodzko-Ramuckiej, Rominckiej, Boreckiej i terenach przylegających do tych leśnych kompleksów.

Na inwentaryzowanym obszarze stwierdzono występowanie 96-114 wilków zgrupowanych w 24 watahach oraz siedem rysi. Liczbę wilków w Puszczy Piskiej oszacowano na 22-26 osobników, a w Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej na 37- 40 osobników. Ponadto stwierdzono obecność co najmniej dziesięciu pojedynczych osobników niezwiązanych z watahami.

MTP 300 x 250

W trakcie tropień zebrano znaki bytowania dużych drapieżników takich jak: resztki ofiar, odchody i ślady znakowania terenu. Biorący udział w liczeniu w swoim raporcie podkreślili coraz większy problem wałęsających się w lasach psów (odnotowano aż 71 obserwacji).

Liczenia odbyły się na zasadzie jednodniowych tropień po śniegu w 23 nadleśnictwach dyrekcji regionalnych lasów państwowych w Olsztynie i Białymstoku. To rekordowa liczba nadleśnictw, które w ciągu ostatnich pięciu lat wzięły udział w akcji liczenia drapieżników. Do koordynatorów zgłosiły się aż 33 nadleśnictwa, choć ostatecznie ze względu na warunki pogodowe i brak pokrywy śnieżnej, wilki i rysie liczono w 23 jednostkach.

W akcji udział wzięło ok. 350 pracowników Lasów Państwowych oraz przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie, Mazurskiego Parku Krajobrazowego, Zespołu Szkół Leśnych w Rucianem-Nidzie oraz studenci z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Dodatkowo analizowano obserwacje całoroczne z nadleśnictw i dane z prac terenowych Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”, które również aktywnie brało udział w tropieniach i opracowywaniu wyników inwentaryzacji. Koordynatorem akcji było Nadleśnictwo Spychowo. Tropienia były współfinansowane z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj