1 / 7

Z Adamem Drożdżalem, organizatorem wyścigu gratów MajsterGrat, rozmawia Katarzyna Błachowicz, redaktor naczelna miesięcznika „Recykling”.

Organizujesz różnego rodzaju imprezy motoryzacyjne. Skąd pomysł na wyścigi gratów MajsterGrat?

Zorganizowaliśmy już pierwsze Mistrzostwa Wsi Maszyn Rolniczych (wyścigi traktorów) MajsterTrak oraz dwie edycje wyścigów gratów MajsterGrat. Jako majsterteam.com jesteśmy też współorganizatorami miejscowego zlotu BMW. Jeśli chodzi o pomysł na wyścigi MajsterGrat, to zrodził się on na początku ub.r. Wracałem z kolegą z rajdu off-roadowego. Wymęczeni błotnistą trasą i zimnem rozmawialiśmy o stworzeniu wydarzenia motoryzacyjnego, które będzie dostępne dla wielu osób, na „naszym” terenie i realizowane w sportowej atmosferze oraz wyzwalające ogromną dawkę emocji i adrenaliny. Pomyśleliśmy, że każdy grat przed złomowaniem zasługuje na jeszcze jedną szansę. I tak pierwsza edycja MajsterGrat odbyła się w grudniu 2014 r., a kolejna w kwietniu 2015 r. – uczestniczyło w niej 80 załóg.

Przed nami letnia edycja, która odbędzie się 1 sierpnia (100 załóg), a potem kolejne w październiku (80 załóg) i „mikołajkowa” w grudniu (50 załóg).

Jaki pojazd może brać udział w wyścigu i jakie wymogi bezpieczeństwa musi spełniać?

Adam Drożdżal
Adam Drożdżal

W wyścigu MajsterGrat mogą brać udział samochody z napędem na jedną oś, niewarte więcej niż 1000 zł. Graty nie mogą posiadać instalacji gazowych, lamp, zderzaków, lusterek bocznych, układów wydechowych i szyb (prócz przedniej) – czyli wszystkiego, co może odpaść i wyrządzić krzywdę innym uczestnikom zawodów. Auta muszą mieć seryjne opony, pasy bezpieczeństwa i zdemontowane poduszki bezpieczeństwa. W miejsce bocznych szyb montowane są siatki lub pasy uniemożliwiające wystawianie rąk. Wielu zawodników wymienia też fotele na tzw. „kubełki”. Wszystkie elementy wpływające na poprawę bezpieczeństwa kierowców i pilotów nie są doliczane do wspomnianej kwoty. Dzięki temu w wielu samochodach wyposażenie zwiększające bezpieczeństwo jest droższe niż auto.

Ważnym elementem jest też sam tor. Odpowiednio przygotowany nie pozwala rozwijać nadmiernych prędkości. Niektórzy zawodnicy nie użyli nigdy drugiego biegu, dlatego słynne stało się hasło „ jedynka do odcięcia”. Kierowcy muszą mieć ukończone 21 lat, a piloci 18. Pozostałe kwestie ujęte są w regulaminie rajdu. Na koniec załoga, która wyróżniała się bezpiecznym i odpowiedzialnym zachowaniem podczas wyścigu, otrzymuje nagrodę – MajsterGrat FairPlay.

Czy podczas poprzednich wyścigów zdarzało się, by któryś z gratów uległ „demontażowi” podczas jazdy?

Oczywiście, że tak. Przy „jedynce do odcięcia” i całodniowym rajdzie z przyczyn technicznych wyścigu nie kończy ok. 50% samochodów. Rekordem jest sytuacja z ostatniego rajdu, w trakcie którego grat padł po starcie na pierwszym łuku. Przejechał ok. 60 m (śmiech). Najczęściej nie wytrzymują opony, które spadają z felg. Zawodnicy kończą wtedy wyścig dojeżdżając na samych felgach. Graty się gotują, palą sprzęgła i wypluwają półośki. Do wielu uszkodzeń dochodzi też podczas tzw. zdrowego, sportowego kontaktu na torze (śmiech).

Jaki los czeka graty po zakończonym wyścigu? Gdzie trafiają? Co się z nimi dzieje?

Część samochodów po rajdzie jest odbudowywana. Zawodnicy na tyle dobrze przygotowują swoje graty, że niektóre startują w kilku edycjach. Inne „autostradą wieczności” odjeżdżają na złom. W naszym regionie funkcjonuje kilka firm recyklingowych, z którymi współpracujemy. Pieniądze ze złomowania zawsze przeznaczamy na cele charytatywne.

Jakie atrakcje czekają na osoby nieuczestniczące w wyścigu?

Atrakcje towarzyszące rajdowi bywają różne. Zawsze jest z nami śmigłowiec, który lata z kibicami w okolicach toru. Przyjeżdżają do nas samochody rodem z PRL-u, motocykliści z okolicznych klubów i quadowcy. Można też pojeździć po torze odpowiednio przygotowanym gratem. Na każdym rajdzie oceniany jest też najoryginalniej ozdobiony grat. Zwycięzca otrzymuje puchar MajsterGrat Design. Kandydatury zgłasza publiczność, a losują najczęściej dzieci. Podczas grudniowej edycji w 2014 r. zebraliśmy sporo makulatury, aluminiowych puszek i plastikowych nakrętek. Środki, które uzyskaliśmy dzięki tym surowcom, zostały przekazane potrzebującym dzieciom. W trakcie najbliższej edycji 1 sierpnia planujemy też przeprowadzić warsztaty recyklingowe. Będziemy zbierali i wrzucali elektroodpady do kontenera, który dzieciaki pomalują na zielono.

Zapraszamy!

Patronem medialnym wyścigów MajsterGrat jest miesięcznik „Recykling”.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj