Z Jackiem Ławreckim, dyrektorem ds. komunikacji na Polskę i kraje bałtyckie w firmie Fortum oraz członkiem Zespołu ds. promocji kogeneracji w Polskim Towarzystwie Elektrociepłowni Zawodowych, na temat wdrażania gospodarki obiegu zamkniętego w polskich przedsiębiorstwach elektroenergetycznych rozmawia Dominik Szymański.

Zdaniem analityków i ekspertów, najbliższe lata po pandemii koronawirusa mogą być rewolucyjne dla myślenia o gospodarce i perspektywach rozwoju kluczowych sektorów i branż. Czy w tym kontekście rozpędu mogą nabrać starania na rzecz wdrażania gospodarki o obiegu zamkniętym?

GOZ, czyli gospodarka o obiegu zamkniętym, jest globalnym trendem, wokół którego coraz więcej przedsiębiorstw i branż konstruuje strategie biznesowe i koncentruje perspektywy rozwoju. Firmy dostrzegają potrzebę zmiany paradygmatu z patrzenia na gospodarkę w sposób linearny na myślenie cyrkularne, gdzie produkt czy materiał pozostaje w pełni wykorzystany –  i to wielokrotnie. To, w jaki sposób GOZ wpływa i będzie w przyszłości wpływać na poszczególne sektory gospodarki, zależy od specyfiki branż i ich oddziaływania na środowisko. 

Jak to zatem wygląda z perspektywy sektora elektroenergetycznego?

Na początku 2020 r. Komisja Europejska przyjęła nowy plan działań, których celem jest przyspieszenie w zakresie tworzenia gospodarki o obiegu zamkniętym na Starym Kontynencie. Plany Brukseli zakładają szereg aktywności, których celem jest skoncentrowanie uwagi firm na całym cyklu życia produktów, a następnie dostosowanie naszej gospodarki do zielonej rewolucji. Zdaniem ekspertów, rozwój GOZ-u pozwoli na wzmocnienie konkurencyjności w skali globalnej. Co więcej, bez rozwoju GOZ-u nie będzie możliwe osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r., a tym samym ochrona środowiska naturalnego...