Inwestorzy chcą, aby organizacje ekologiczne brały odpowiedzialność i ponosiły konsekwencje swoich działań. Dlatego proponują zmiany w Kodeksie postępowania administracyjnego oraz ustawie o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie. Ekolodzy mówią o działaniach rodem z putinowskiej Rosji.

30 marca br. znowelizowano ustawę o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Nowelizacja ta wywołała niepokój organizacji zrzeszających  przedsiębiorców związanych z gospodarką odpadową. Ich zdaniem, nowe prawo faworyzuje organizacje społeczne kosztem inwestora. 

– Inicjatywa wystąpienia z postulatami zmiany ustawy była wynikiem analizy propozycji prawnych zgłaszanych na etapie prac senackich nad ustawą. Wynikała z faktu, że nasze Stowarzyszenie dostrzegło negatywne skutki wprowadzonych rozwiązań zarówno dla instalacji będących w trakcie procesu inwestycyjnego, jak i dla tych, które już funkcjonują, a jednocześnie podejmują bądź będą podejmowały działania inwestycyjne – informuje Alina Pisiecka, prezes Stowarzyszenia Producentów Energii z Odpadów.

Większe uprawnienia ekologów

Jak zauważa Pisiecka, obecnie funkcjonujące rozwiązania dają organizacjom ekologicznym duży wachlarz instrumentów prawnych pozwalających przedłużać, czy wręcz blokować, procesy inwestycyjne na różnych etapach postępowania: nie tylko uzyskania decyzji środowiskowej, ale także później, np. na etapie uzyskania pozwolenia na budowę.

– Widzimy konieczność wprowadzenia regulacji prawnych w pewnym stopniu równoważących uprawnienia procesowe inwestora i funkcjonujących na prawach strony organizacji ekologicznych – dodaje.

Dlatego pod koniec czerwca Stowarzyszenie wysłało list do Michała Kurtyki, ministra klimatu...