Z założenia „Polski Ład” ma stanowić wzmocnienie nie tylko samorządów, ale też przedsiębiorstw branży komunalnej. Jednak prywatni przedsiębiorcy podchodzą do niego bardzo krytycznie – widzą w nim raczej „dosypywanie” pieniędzy do samorządowych budżetów, które w dłuższej perspektywie może okazać się dla branży szkodliwe.

Pieniądze z Rządowego Funduszu „Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych” mają dofinansować projekty inwestycyjne realizowane przez gminy, powiaty i miasta lub ich związki. W pilotażu, który trwał cztery tygodnie i zakończył się 30 lipca br., mogły one ubiegać się o bezzwrotne dofinansowanie realizowanych inwestycji.

Dofinansowaniem mogą być objęte tylko nowe inwestycje, co do których nie zostało ogłoszone postępowanie zakupowe. „Inwestycje już rozpoczęte mają zapewnione źródło finansowania, więc aby móc skorzystać z programu, przetarg musiałby zostać unieważniony” – wyjaśnia Bank Gospodarstwa Krajowego, który podkreśla, że w programie nie ma limitu czasu trwania inwestycji.

Wysokość dofinansowania zależał od ustalonego obszaru priorytetowego inwestycji. Priorytet czwarty (najniższy) zakładał dofinansowanie do 80% wartości inwestycji (przy minimum 20% udziału własnego), trzeci – to możliwe 85% dofinansowania, drugi – 90%. Priorytet pierwszy to możliwe 95% dofinansowania przy minimalnym wkładzie własnym na poziomie 5%. I właśnie do tego ostatniego zaliczono inwestycje takie jak budowa lub modernizacja infrastruktury drogowej i wodociągowo-kanalizacyjnej (w tym oczyszczalni, z wyłączeniem jednak przydomowych oczyszczalni ścieków, które z założenia są inwestycjami prywatnymi). 

Pieniądze mogą też zostać przeznaczone na budowę...