Przesadne nasycenie krajobrazu polskich miast i wsi w okresie Polski Ludowej drzewami z rodzaju Populus przyczyniło się do niesłusznego uznania ich za „drzewny chwast”. Wynikło to z pochopnego sadzenia tych drzew w nieodpowiednich miejscach i w zbyt dużym zagęszczeniu oraz z późniejszej katastrofalnej „pielęgnacji”. Nie są to drzewa, które dobrze znoszą każdy rodzaj cięcia.

W ostatnich latach do sadzenia topól wróciły m.in. Kraków i Warszawa. W klimacie Polski żadne inne drzewa nie produkują takich ilości tlenu, nie dają tyle cienia, tak wydajnie nie osuszają gruntu, nie zatrzymują tylu zanieczyszczeń i tak szybko nie tworzą ekranów wiatrochronnych – i to już w pierwszych kilkudziesięciu latach życia. Dzięki dużej tolerancji siedliskowej i bardzo szybkiemu wzrostowi topole są niezwykle cennym rodzajem drzew. Znajdują zastosowanie w zieleni parkowej, miejskiej, wiejskiej i osiedlowej, zadrzewieniach przydrożnych, przy rowach melioracyjnych i na terenach zdegradowanych. 

Są tak wydajne w pochłanianiu zanieczyszczeń, że z powodzeniem mogą być stosowane w fitoremediacji. Topole są  (czy też były) często stosowane jako drzewa pionierskie, które w założeniu po upływie kilkudziesięciu lat mają ustąpić miejsca sadzonym w sąsiedztwie drzewom innych rodzajów.

Jakie topole sadzić?

Uznanie topoli za „mało szlachetne” drzewo skutkuje wycinaniem wartościowych form pod przykrywką chwytliwego hasła: „topola to chwast”. Jest za niego uważana nie tylko ze względów bezpieczeństwa czy estetycznych, ale także z powodu produkcji uciążliwego puchu nasiennego. W tej sytuacji trzeba przypomnieć, że jest on wytwarzany wyłącznie przez osobniki żeńskie. Hodowla męskich...