W oczekiwaniu na rządowe propozycje nowego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) atmosferę dyskusji o gospodarce odpadami w Polsce podgrzewa temat planowanych spalarni śmieci. Recyklerzy, mając na uwadze zapotrzebowanie rynku na surowce oraz unijne dyrektywy określające cele środowiskowe, wyrażają nadzieję, że w najbliższych latach recykling materiałowy będzie stawiany ponad rozwiązania termiczne. Jednak Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz przedstawiciele NFOŚiGW przekonują, że nowe spalarnie mają pomóc w domknięciu systemu gospodarki odpadami. Eksperci podkreślają, że w sprawnie funkcjonującej gospodarce o obiegu zamkniętym odpady dobrej jakości nie stanowią problemu. Wyzwaniem jest masa śmieci, których recykling jest obecnie nieopłacalny ze względu na skomplikowany skład czy konieczność sortowania bądź czyszczenia. Dziś 43% odpadów komunalnych trafia na składowisko, a 22% do spalenia, zaś rosnąca systematycznie ilość odpadów zachęca samorządy do inwestowania w rozwiązanie pozornie najkorzystniejsze – w spalarnie.

Paweł Głuszyński z Towarzystwa na rzecz Ziemi (TnZ) przyznaje, że na miejscu współczesnych włodarzy decyzję „palić czy nie palić śmieci” odłożyłby co najmniej na kilka lat, by zobaczyć, co wyniknie z już zrealizowanych tego typu inwestycji. Jak zaznacza, Unia Europejska ma w tym roku nowelizować przepisy dotyczące systemu opłat za emisję CO2 (EU ETS), dyrektywę w sprawie emisji przemysłowych (IED) i dyrektywę o odnawialnych źródłach energii (RED), a także doprecyzować taksonomię w sprawie gospodarki o obiegu zamkniętym oraz zapobiegania zanieczyszczeniom. Spodziewane jest, że we wszystkich tych aktach prawnych zostaną wprowadzone...