Na początku października w Zakładzie Gospodarki Komunalnej „Bolesław”, korzystając z gościny prezesa, Roberta Nielaby, spotkało się kilkunastu zarządzających instalacjami odpadowymi z województw małopolskiego i śląskiego, by porozmawiać o problematyce odorów w zakładach gospodarki odpadami. Uczestnicy szukali odpowiedzi na pytanie, czy likwidacja uciążliwych zapachów to problem. – Przy pewnej niedoskonałości czy braku szczegółowych uregulowań w przepisach krajowych odniesień należy szukać w regulacjach europejskich – mówiła prof. dr hab. inż. Izabela Sówka z Politechniki Wrocławskiej. Dokumenty BREF czy konkluzje BAT, w myśl ustawy Prawo ochrony środowiska, stanowią obowiązujące standardy, których stosowanie prowadzi do zapobiegania i redukcji emisji nieprzyjemnych zapachów. Próbę zidentyfikowania źródeł odorów w gospodarce odpadami komunalnymi podjął Wojciech Janka, prezes KFDZOM: – Uciążliwość zapachowa rozpoczyna się już w domu, w koszu na śmieci czy pojemniku przed domem, szczególnie tym na bioodpady. Kolejne miejsce to transport odpadów, śmieciarki. Tutaj niezbędne są dezynfekcja i regularne ich mycie. Niepodważalnym źródłem odorów są zakłady zagospodarowania odpadów: kompostownia, sortownia odpadów zmieszanych, składowisko, magazyny odpadów, biofiltry i place dojrzewania odpadów, głównie tych po stabilizacji.

Robert Nielaba zwracał uwagę, że przy prowadzeniu zakładu jest wiele momentów, w których można ograniczyć przyszłe problemy. – Wprowadzenie procedur technicznych podczas transportu, rozładunku odpadów i ich wstępnego przetwarzania potrafi mieć zauważalny wpływ na efekt końcowy. Nie na wszystko mamy wpływ, choćby na różną morfologię odpadów w różnych gminach, a takie trafiają do zakładu....