Wswej ponad 30-letniej praktyce przyszło mi pracować w różnych warunkach – od nasadzeń krajowych po przesadzanie palm w Katarze. Kiedy podejmowałem decyzje o sadzeniu drzew w okresie zimowym (często zdarzało się to w sytuacji, kiedy w miejskich budżetach właśnie pod koniec roku znajdowano środki finansowe na takie działania) niejednokrotnie musiałem bronić ich w mediach. Nadejście zimy wcale nie musi oznaczać bowiem końca sadzenia drzew i krzewów. W sytuacji cienkiej warstwy śniegu (z cienką można sobie poradzić ) oraz zamarzniętego gruntu, możemy z powodzeniem sadzić drzewa balotowane lub z kontenera. Osobiście polecam w trakcie zimowego sadzenia obsypanie zrębkami misy wykonanej pod drzewem nawet do 15 cm jej wysokości. Nie zalecam oczywiście sadzenia drzew z gołym systemem korzeniowym oraz gatunków wrażliwych na przemarzanie systemu korzeniowego np. magnolii. Dzięki świadomemu podejściu i właściwemu doborowi drzew do sadzenia zimą coraz częściej widzimy ekipy sadzące drzewa w polskich miastach nawet w miesiącach zimowych. Z mojego punktu widzenia – wykonujemy te prace z pełną świadomością, że wybraliśmy w danej sytuacji termin lepszy niż np. majowy (fot. 1).

Naturalna wilgotność gleby

W okresie zimowym mamy często do czynienia z sytuacją, kiedy to gleba jest wilgotna, co pozwala z powodzeniem roślinie zaistnieć w nowym miejscu. Konieczność podlewania pojawi się najprawdopodobniej dopiero po 15 kwietnia. W tym czasie drzewo powinno rozpocząć wegetację w nowym miejscu. Najlepszym dowodem na to, że jest to dobre rozwiązanie, jest wykorzystanie tego zimowego okresu...