Na łamach „Przeglądu Komunalnego” od listopada ub.r. co dwa miesiące ukazują się teksty na temat ładowarek dla gospodarki odpadami. Poniżej omówione zostaną ładowarki teleskopowe. Największym odbiorcą tego typu maszyn jest sektor rolniczy, w którym oczekiwania wszechstronności zastosowania wymuszają maksymalną uniwersalność sprzętu. W całym procesie ewoluowania technologii budowy maszyn cel był jeden: zastąpić siłę ludzkich rąk i maksymalnie podnieść wydajność pracy. W odniesieniu do ładowarek oznacza to uzasadnione oczekiwania przemieszczenia wszelkiego materiału z podłoża na jak największą wysokość w jak najkrótszym czasie, w połączeniu z maksymalnie dużym ciężarem transportowanej substancji. Jak to bywa, prawa natury ograniczają możliwości połączenia wszystkich tych parametrów. Faktem jest, że praw fizyki nie zmienimy, ale możemy szukać rozwiązań pozwalających na maksymalne zespolenie wszystkich oczekiwanych elementów. W materiałach reklamowych producentów ładowarek zamieszczane są diagramy obrazujące aktywne obszary pracy ramienia teleskopowego, w których znajdują się pełne informacje na temat zdolności podnoszenia transportowanego materiału, w zależności od długości wysunięcia ramienia. Czego oczekują użytkownicy? Ładowarki teleskopowe (tak jak wiele innych maszyn) grupowane są pod względem klas. Najbardziej wymierne jest połączenie możliwości udźwigu z maksymalną wysokością podnoszenia. Częstą praktyką stosowaną przez producentów jest wykorzystywanie podstawowych cech tych maszyn do oznaczania poszczególnych klas (przykładowo maksymalna wysokość podnoszenia – 6,6 m oraz maksymalny udźwig – 2,5 t przyjmuje...