Gospodarka o obiegu zamkniętym ma być panaceum na szereg problemów. Przede wszystkim na zatrzymanie w Europie ceny surowców zawartych w odpadach wysyłanych do przetworzenia poza jej granicami. Mrzonka czy nieunikniona rewolucja gospodarcza?

Gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ) w Polsce tym zainteresowanym tematem kojarzy się przede wszystkim z ograniczeniem produkcji odpadów i optymalizują eksploatacji surowców. Ma również zwiększyć bezpieczeństwo ich dostaw, ze szczególnym naciskiem na surowce energetyczne. Gdyż, jak twierdzi Karmenu Vella, komisarz ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa, jeżeli będziemy kontynuować prowadzenie gospodarki w taki sposób jak obecnie, to do 2050 r. będziemy potrzebować trzy razy więcej zasobów niż dotychczas.

W tym celu w ub.r. przygotowano Projekt Polityki Surowcowej Państwa (PSP), dokument powstały pod kierunkiem prof. Mariusza Oriona Jędryska, sekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska, pełnomocnika rządu ds. polityki surowcowej państwa, Głównego Geologa Kraju. Polityka surowcowa ma służyć racjonalnemu gospodarowaniu zasobami kopalin i surowców pochodzących ze źródeł wtórnych, a także wyznaczaniu kierunków badań i inwestycji geologiczno-górniczych, zgodnie z obecnym stanem wiedzy i etapem rozwoju kraju. A efektem realizacji PSP ma być m.in. stopniowe wdrażanie modelu gospodarki o obiegu zamkniętym (poprzez minimalizację ilości odpadów i maksymalizację odzysku surowców ze źródeł wtórnych).

Mapa drogowa gospodarki

Prace nad dyrektywami odpadowymi trwały ponad dwa lata. Pierwszy pakiet, złożony jeszcze...