No i Zwyczajne Walne Zgromadzenie Członków Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” już za nami. Jakie wrażenia? Postaram się je opisać, ale nie po to, żeby się jakoś się specjalnie pastwić. Przecież wydarzenie to, choć nie odbija się szerokim echem w ogólnopolskich środkach masowego przekazu, jest odzwierciedleniem sytuacji w branży i prognostykiem na najbliższą przyszłość. Piszę ten tekst zupełnie na gorąco, jeszcze w pociągu. Pierwszą kwestią, do jakiej chciałbym się odnieść jest to, że Izba ma jakby dwa oblicza. Pierwsze to takie godne pochwały, codzienne zarządzanie, którego efekty możemy odnaleźć w sprawozdaniach finansowych. Warte podkreślenia jest to, że kondycja finansowa Izby wydaje się lepsza. Nie będę starał się przypisywać komukolwiek zasług za ten stan, tym bardziej że miniony rok był dla organów Izby dość burzliwy. Niemniej wynik finansowy jest znacznie bardziej zadowalający i wyróżnia się na tle kilku ostatnich lat – okazał się większy od planowanego o blisko pół miliona złotych. I bardzo dobrze. Mam nadzieję, jako członek tejże Izby, że ta tendencja zostanie podtrzymana. Szkoda tylko, że w obecnym roku wynik ten ma być o blisko połowę gorszy. Cóż, w końcu Izba nie jest maszynką do zarabiania pieniędzy. I tyle o tym, co ważne, ale z pewnością nie najbardziej istotne.   Druga strona Druga strona...